To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum
Kwiaciarnie i florystyka - Kwiaty, rośliny to nasza pasja

Artykuły - Kilka słów o wypełniaczach...

Red - 2012-03-23, 16:40
Temat postu: Kilka słów o wypełniaczach...
Kilka słów o wypełniaczach...
autor: Llostris


Od Kalifornii po Brytyjską Kolumbię uprawiane są najpopularniejsze wypełniacze używane w kwiaciarniach na całym świecie. To właśnie stamtąd pochodzą salal, trawa niedźwiedzia, a także „Snake grass” (kto wie jak nazywa się po polsku?)



Sprzedaż tych lokalnych roślin zaczęła się w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, a w latach siedemdziesiątych pierwsze kontenery zielonego dobra dotarły do Europy.
Wszystko zaczęło się od „tubylców”, którzy chodzili do lasu by zbierać jagody i grzyby, przy okazji odkrywali rośliny liściaste, którymi w dzisiejszych czasach mamy przyjemność się posługiwać. Zbierali oni pęczki salalu i przynosili je do hurtowni kwiatów, tam były one przebierane, pakowane i wysyłane w świat.

Teraz większość mieszkańców takich krajów jak Gwatemala i Meksyk zajmuje się zbieraniem roślin.
Zbieracze rozpoczynają swój dzień wcześnie, o świcie już są w lasach. Ekipy przeważnie składają się z 5-8 osób, które dzielą ten sam samochód dostawczy, do którego cała zdobycz jest pakowana. Brzmi jak bułka z masłem, ale zbieracze zawsze muszą być czujni. Lasy pełne są niedźwiedzi i wilków, które nie lubią, gdy ludzie burzą ich spokój.
W wyniku czego zbieracze, jak prawdziwi łowcy, zawsze mają ze sobą broń na wszelki wypadek.

Na terenie hurtowni wszystko jest ważone i liczone, następnie wkłada się wszystko do skrzyni, która jest opisana imieniem zbieracza i datą. Następnego dnia, gdy liście są już dostatecznie schłodzone, następuje przepakowanie do kartonowych pudeł.
W czasie tego procesu wyłapywane są wszelkie niedoskonałości, co niestety skutkuje mniejszą płacą dla konkretnego zbieracza. Zanim cokolwiek zostanie wysłane w długą podróż kontenerem na statku, wszystko zostaje spryskane wodą, by uniknąć nadmiernego wysuszenia.

W ten sposób można wysyłać dostawy do Europy przez 9 miesięcy w roku, to wtedy wypełniacze są najtańsze. Liście są tak silne, że mogą przetrwać pięciotygodniową podróż. Z portu w Seattle wysyłane są do Ameryki Środkowej, a następnie, przez Kanał Panamski do Belgii.



Trawa niedźwiedzia może być tak wysyłana przez cały rok, salal jedynie w czasie jego sezonu. Na początku jest wysyłany na wschodnie wybrzeże Kanady do Montrealu, stamtąd płynie do Antwerpii, po trzech tygodniach dociera do naszych kwiaciarni. Po zimie, gdy młody salal jest słaby, podróżuje on samolotem, po przybyciu na lotnisko w ciągu trzech dni trafia do hurtowni.

Ciekawostki:
Czy wiedzieliście, że salal pochodzi z rodziny wrzosowatych? Ta rodzina ma dzwonkowate kwiaty i rośnie na poziomie runa leśnego. Rdzenni Amerykanie uwielbiali jagody salalu i używali ich do ciast. Liści używali jako herbaty, którą leczyli różne dolegliwości jak: reumatyzm, ból głowy, gorączkę i ból gardła.

studiostokrotka - 2012-03-23, 17:05

Cudne są te wypełniacze....cały urok w bukietach to umiejetne wykorzystanie właśnie takich dodatków kwiatowych.....ale żeby liście salalu służyły jako zdrowotna herbatka???nie wiedziałam.... :-)
anna winiarska - 2012-03-23, 17:28

Liostris chetnie przeczytalam o tych "wypelniaczach" ktorych zreszta jestem fanem.
Wlasnie jestem na etapie poszukiwan fajnych histori o kwiatach i "wypelniaczach" i Twoja historia na pewno nalezy do nich :-P

Llostris - 2012-03-23, 18:59

studiostokrotka, :)jak widac, rosliny moga miec wiele wlasciwosci, o ktorych nie wiemy :)
anna winiarska, dzieki ;)

juta - 2012-03-23, 22:11

Snake grass to po prostu Skrzyp z tego co mi wiadomo :-)
Llostris - 2012-03-23, 23:09

juta, no prosze, jak zwykle jest to prosta odpowiedz, dzieki! I faktycznie wyglada jak skrzyp, tylko deczko przerosniety ;)
anna winiarska - 2012-03-24, 14:12

ten Skrzyp w sprzedazy, mam na mysli gielde kwiatowa, nazywa sie equisetum. W Holandii w kazdej hurtowni na naklejkach i rachunkach nazywany jest bamboe (czyt. bambu) Przydomek Bambu zawdziecza pustej w srodku lodydze czyli jak drzewo bambus. Pochodzi z tej samej rodziny jak nam dobrze znany Skrzyp i nosi nazwe Equisetum Japonicum. Jest roslina wodna. W holenderskim ogrodnictwie nazywja ta rosline "konskim ogonem" od equu co znaczy kon i seta czy saeta oznacza szorstkie wlosy. Podobno rosl sobie juz jakies 100 milionow lat temu.
Acha do florystycznego uzytku sprzedawany jest ze scietym czubkiem i wyglada ja pek rurek.

Llostris - 2012-03-24, 20:38

anna winiarska, no u mnie to snake grass ;) dlatego nie wiedzialam, co to dokladnie jest, dzieki :)
4kwiaty - 2012-03-25, 22:52

Chyba spróbuję tej herbaty z liści salalu, zwłaszcza jak nie będę miała klientów i go nie sprzedam przez co głowa mnie będzie bolała :lol: :lol: :-D
Llostris - 2012-03-27, 21:51

4kwiaty, ;> no ja to bym nie eksperymentowala jednak, chyba, ze mialabym nie isc do pracy na nastepny dzien ;) w koncu nie wiadomo, co po takiej herbatce sie dzieje, Indianie lubili sobie zaserwowac "faze" :lol:
4kwiaty - 2012-03-28, 07:47

Llostris, masz racjję, sprawa ryzykowna :-o będę salal kupowała w takich ilościach co by mi go nie zostało i głowa nie zaczęła mnie boleć :lol: :lol: :lol:
Llostris - 2012-03-28, 18:58

4kwiaty, akurat salal ladnie sie zasusza i mozna na przyklad go pokolorowac, tak wiec nigdy sie nie martwie nawet teoretycznym jego nadmiarem ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group