25 Festiwal Kwiatów i Sztuki Książ 2013

08/05/2013 0

Długi weekend za nami.

Niektórzy z nas wypoczęci wracają do pracy z głowami pełnymi emocji weekendowych, inni zapracowani, ale spełnieni florystycznie patrzą na nieco zmęczone już kwiaty i pomalutku zaczynają rozbierać kompozycje i bukiety wzdychając, iż czas weekendowy już za nami i czekać będziemy znowu następny rok, by choć na chwilę cofnąć się w czasie. Wracamy do prozy życia, do swoich mniejszych i większych „dziupli florystycznych”.

Oczywiście chodzi o kolejny, w tym roku jubileuszowy 25 Festiwal Kwiatów i Sztuki w Zamku Książ w Wałbrzychu.

Do tej wielkiej imprezy Zamek, a raczej jego pracownicy przygotowywali się kilka miesięcy. Nie zabrakło atrakcji: byli tancerze, kuglarze, rycerze i magicy. Odbywały się zawody, warsztaty florystyczne, pokazy i prelekcje. Wyświetlono również wiele ciekawych, historycznych filmów. Nie sposób zliczyć atrakcji, jakie czekały na zwiedzających.

Podczas tego majowego weekendu czuć było dobrego ducha Księżnej Daisy, ostatniej właścicielki Zamku Książ. Księżnej, która uwielbiała ludzi i gromadziła ich wokół siebie. Księżnej, która uwielbiała roślinność, dla której posadzono drzewa, krzewy, dla której zbudowano Palmiarnię. Tak naprawdę to ona zapoczątkowała Festiwal Kwiatów, gromadząc wiele gatunków roślin oraz kwiatów w ogrodach zamkowych. Tegoroczny Festiwal Kwiatów i Sztuki został poświęcony właśnie jej, ostatniej Pani na włościach.

Tytuł kompozycji kwiatowych, które ukazały się w poszczególnych Salonach brzmiał: Kwiaty dla Daisy

Zaproszeni do współpracy floryści już od kilku miesięcy przygotowywali się do tego tematu. Tym właśnie ludziom, florystom, firmom, ludziom z pasją, niejednokrotnie bardzo skromnym i zaangażowanym zarazem chciałabym poświęcić swoje ciepło pisane słowa…

Ale zacznijmy od początku. Kilka dni przed początkiem Festiwalu na zamku zaczęła się krzątanina. Na Salony wjeżdżają naczynia z kwiatami, dodatkami, narzędzia, rusztowania itp. Nie ma chaosu, bowiem każda z pracujących tu osób poznała już „swoją” salę, przygotowała się mocno do tematu i wystarczy tylko kilkanaście godzin na przygotowania, czyli zgromadzenie materiałów, dostarczenie ich do Zamku, a później przeniesienie ich na poszczególne Salony. Wydawałoby się, że to bagatela, ale schodów i zakrętów jest cała masa.

Następnego dnia pozostaje już tylko praca nad kompozycjami. Na ich wykonanie, rozmieszczenie w odpowiednich miejscach, posprzątanie potrzeba kolejnych kilkunastu godzin. To tylko suche fakty. Najważniejsze jest jednak to, jak powstają prace i pomysły… O to należałoby zapytać ludzi, którzy brali udział w tym przedsięwzięciu. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że wszyscy byli bardzo przejęci tworzeniem, nie spali po nocach rozmyślając nad koncepcją, kolorystyką, czy zastosowaniem odpowiednich kwiatów. Jednak nikt nie narzekał, że nie będzie długiego weekendu, wprost przeciwnie, wszyscy byli dumni, że ich kompozycje będą stroiły tak wspaniałe komnaty zamkowe.

Aby wykonać swoje dzieła, potrzebna była praca wielu osób. Ludzie ci często pozostają w cieniu firm dla których pracują, ale bez nich nic by się nie udało. Przygotowują naczynia z gąbkami, przynoszą drabiny, zamiatają nieustająco rosnące góry oberwanych liści i przycinanych łodyg.

Spacerujący Salonami turyści stali się widzami gotowego już spektaklu skomponowanego z przygotowanych kompozycji. Reakcje były różne i choć zdecydowana większość odwiedzających czuła się oczarowana i zachwycona, to trafili się i tacy, którzy skrytykowali grę kształtów czy kolorów. Nie ma się co dziwić – wśród zwiedzających znaleźli się zarówno znawcy tematu jak i laicy.

W świat kompozycji zamkowych wprowadziła widzów Rodzinna Firma Kwiaciarska Maria z Dzierżoniowa ze wspaniałą panią Marią na czele, która właśnie tutaj, 25 lat temu, rozpoczęła swoją przygodę z kwiatami. Właśnie ona jest prekursorką tej wystawy… W Salonie Barokowym swoimi pracami nawiązała do przepychu zamkowego, do podróży księżnej Daisy w różne zakątki świata, do jej zauroczenia egzotycznymi kwiatami. W Salonie Gier tradycyjnie zapnował szyk i elegancja za sprawą Pracowni Florystycznej Kwiaty Marzeń ze Świebodzic. Suknia z kwiatów dopasowana idealnie do portretu Daisy, zachwycała i wzbudzała nieustanny podziw, a parawan, za który chętnie schowałaby się niejedna dama, buchał przepiękną bielą kwiatów.

Salon Chiński jak przystało na ulubiony salon Daisy oczarowywał i dawał wyraz szacunku dla Księżnej. Róże umieszczone w wysokich kielichach przypominały o elegancji i stylu, a stokrotki, które wyrastały pośród elegancji przypominały o radosnej duszy Księżnej. Ulubiony wiersz Daisy, umieszczony a napisany niegdyś przez jej kuzynkę, przybrany kwiatami dodał szacunku i uwielbienia dla tej Pani Kwiatów. Studio Florystyczne Stokrotka ze Świdnicy starało się ułożyć kompozycję, nie tylko rękoma ale i sercem.

W Salonie Białym oczarował wszystkim „kwiatowy szał”, niesamowita ilość kwiatów, wspaniały tort ozdobiony kwiatami i kapelusze Księżnej rozrzucone figlarnie po salonie (autor: Galeria Kwiatów Natura z Trzebnicy). Z kolei w Sali Maksymiliana, w której niegdyś bawiono się i tańczono, zatańczyły dla nas wachlarze – kolorowe, wesołe, ozdobione kwiatami anturium autorstwa Mistrzowskiej Szkoły Florystyki Doroty Kwiotek z Wrocławia. Idąc dalej, w Salonie Zielonym, klimat „ogrodowy”, czyli lampiony, huśtawka, wszędzie kwiaty, kwiaty, kwiaty!!! Wychylające się z wiszących lamp, wyskakujące z kominka, rosnące na huśtawce. ten ogród marzeń stworzony został przez Kwiaciarnie Broadway-Flowers z Wrocławia.

Wchodząc piętro wyżej zwiedzający zatrzymać się musieli w wielkiej Sali, Sali Konrada. Dlaczego musieli? Ano nie sposób było nie spojrzeć na cudne dekoracje wykonane przez Joannę Paterową – Kwiaty i Ogrody. Czego tu nie było! Buchające świeczniki, tajemnicze drzwi, przez które z pewnością przeszła nie jeden raz Księżna Daisy. Cudne kwiaty w stylowych wazonach. Przy tej Sali należy wspomnieć o tym, że cząstkę kompozycji stworzyła Zosia Wojciechowska, ale tak naprawdę myślę, że ona tam zostawiła więcej niż cząstkę. Gdziekolwiek się pojawi, zostawia dużo swojej dobrej energii.

Jeszcze wyżej, a tam dotarli wszyscy zwiedzający, znajdują się Sale Klubowe. I znowu jest na co patrzeć. Przecudnie napełnione kielichy, jest nawet kwiatowy Zamek. Autorem tych prac jest Donata Rybarczyk, Wioletta Marzec i Maria Kalisz.

W pokojach gościnnych także nastąpiły kwiatowe zmiany, tam Jadwiga Michałowska gościnnie i kwiatowo przyjmuje zbliżających się gości. Wesołe barwy, kolorowe świece, przypominają o radości z jaką przyjmowano tu niegdyś gości, a dzisiaj turystów.

Kwiatowy jak zwykle jest Zamek Książ w trakcie Festiwalu Kwiatów i Sztuki. Ozdobiony na zewnątrz i wewnątrz. Na tegoroczne jubileuszowe święto, bo już 25 letnie, zasadzono 25 tysięcy tulipanów, które stanowiły niesamowity widok. A żeby utrwalić kwiaty na codzień, Zosia Wojciechowska każdego dnia festiwalu prowadziła warsztaty florystyczne, które gromadziły tłumy chętnych do wypróbowania swoich zdolności florystycznych. Prowadziła także wykłady na temat hortiterapii – przyznam, że z wielką przyjemnością wysłuchałam jednego z nich.

Atrakcją kwiatową były także pokazy florystyczne prowadzone przez panią Dorotę Kwiotek wraz w absolwentami i uczniami jej Mistrzowskiej Szkoły Florystycznej. Pokazy skupiały wielką ilość zainteresowanych osób. Pani Dorota przekazując cząstkę swojej wiedzy florystycznej, uświadamiała zgromadzonym, jak ważne jest wręczanie kwiatów.

Przyznam, że Zamek Książ jest dla mnie magicznym miejscem, do którego wracam myślami długo jeszcze po Festiwalu Kwiatów. Na pytanie znajomych, rodziny, klientów: „Jak było?” niezmiennie odpowiadam : Świetnie!!! Wspaniale!!! I cieszę się, że mogłam tym napisać.

Z pozdrowieniami
Grażyna Zieniuk
Studio Florystyczne STOKROTKA Świdnica

Poniżej kilka zdjęć, a więcej w forumowym Albumie

 

O autorze
Grażyna Zieniuk

Grażyna Zieniuk

kwiaty to jej życiowa pasja, prowadzi Studio Florystyczne Stokrotka w Świdnicy, które powstało w 2001r. z jej inicjatywy. Profil Grażyny Zieniuk na Facebooku>>

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o