Współpraca, przyjaźń, dobra zabawa… bezcenne

14/08/2012

Działania marketingowe, reklama, promocja… każdy z nas szuka nowych rozwiązań, ciekawych pomysłów jak pokazać się lepiej, ciekawiej. Staramy się dotrzeć do jak najszerszej grupy potencjalnych klientów. Działamy przeważnie sami korzystając często z usług profesjonalistów i speców od reklamy. Efekty są różne, zasięg naszych działań reklamowych również. W tej chwili mamy wiele możliwości – Internet jest wszechmocny!

Jak to zrobić? Co wymyślić? Znów pokazać kolejny bukiet? Każdy je pokazuje. Może kolejną kompozycję… może sfotografować ją na kamieniach… może na schodach, będzie ciekawie… a może jeszcze coś innego… Ok, a teraz aparat… mamy? Dobry? Nie mamy, a nawet jeśli, to może poprosić o pomoc fachowca? Znowu koszty, ale czego się nie robi, żeby dobrze zaprezentować swoje dzieło. Agnieszka Zakrzewska niestety ze swoim aparatem i perfekcyjnym okiem nie może być przecież wszędzie… ha ha.

Pomyślałam kiedyś, że przecież działam w większości na rynku lokalnym i tutaj chcę się pokazywać. Dokładnie tak samo jak inni twórcy, artyści różnych branż, fotograf, wizażysta… a może by tak połączyć siły i stworzyć coś razem? Rozejrzałam się wokół, poszperałam, popytałam. Okazało się, że jest wspaniała, twórcza dziewczyna – fotograf robiąca fantastyczne rzeczy, otwarta na ciekawe rozwiązania i działania. Miała plan i zamysł główny na bajkową sesję… Powiedziałam: wchodzę w to. Nawet nie było szczegółowego planu, dopracowanych detali – była wizja. Dziewczyny – trzy różne typy urody – kwiaty. To tyle.

Dziewczyny znalazłyśmy szybko w zaprzyjaźnionej agencji modelek Trzeba je pomalować. Natychmiast znalazłyśmy wizażystkę chętną do współpracy Kwiaty – jak pokazać moją pracę? Bukiety – nieee, to już było, kwiat we włosach? Za mało spektakularnie jak na nasze szalone głowy. Biżuteria – coś dziwnego, coś innego… Jak ubrać dziewczyny? Pewnie kilka sklepów chciałoby pokazać swoje ciuchy, ale jest problem – ciuchy odciągną uwagę od biżuterii, a my chcemy stworzyć jej tło (spostrzeżenie mądrej pani fotograf). Wymyśliłam, żeby owinąć dziewczyny w kilometry mojej kochanej organtyny.

Gdzie zrobić sesję? Jak to gdzie – u naszej zaprzyjaźnionej restauratorki, właścicielki idealnie pasującego do klimatu „Kameliowego Zakątka”. Wszystko gotowe, sesja przygotowana, wszyscy na stanowiskach. Fantastyczna atmosfera, cudowna zabawa. Biżuteria tworzona na miejscu, pod czujnym okiem wizażystki, która na bieżąco tworzyła pasujące do niej makijaże, tkaniny upinane szpilkami. Dziewczyny jak rusałki, piękne, perfekcyjnie pozujące. Magda – nasza pani fotograf w pełni szaleństwa twórczego. Wystarczył wzrok, jedno słowo – już wiedziałyśmy co robić. Biżuteria powstawała na miejscu, nie wiedziałam co będzie pasować, w jakim kierunku pójdziemy, patrzyłam na dziewczyny i wymyślałam… która ma piękna szyję pod naszyjnik, która ma ciekawą twarz żeby udekorować ją kolczykami…. piękne włosy trzeciej dziewczyny aż prosiły się jakąś ciekawa dekorację.

Walczyliśmy kilka godzin… potem oczekiwanie na efekty, pierwsze zdjęcia, jeszcze nie obrobione. Magda dawkowała emocje… pokazywała stopniowo a mój zachwyt rósł. Całość zrobiła na mnie wrażenie. Zrozumiałam wtedy co to znaczy dobry fotograf, co to znaczy dobra współpraca i jaki to ma wpływ na efekt końcowy.

Można zadać pytanie: „po co?”, przecież każdy wykonał masę pracy, koszty, czas… co z tego mamy? Mamy ogrom satysfakcji, twórczej radości i jak się okazało fantastyczną reklamę. Na zdjęciach pojawia się logo każdego twórcy, każdy został zauważony, każdy pokazał coś swojego . Magda pokazała że jest świetnym, nietuzinkowych fotografem, Ewa – kunszt makijażu, ja mogłam pokazać pracę florysty inaczej. Właścicielka Sali mogła pokazać jej urok w innym, niebanalnym wydaniu. Wszyscy na tym zyskaliśmy. Podczas jednej wspólnej pracy wszyscy zyskaliśmy. Zasięg takiej reklamy jest ogromny… każdy z twórców reklamując siebie reklamuje nas wszystkich i tak każdy po kolei. Pokazaliśmy też coś co było moją ideą od początku – połączenie sił, pokazanie jak można pracować i współgrać w grupie lokalnych specjalistów z różnych branż. Czasem nie warto szukać daleko, porywać się na drogie działania reklamowe – czasem warto rozejrzeć się wokół. Nikt z nas teoretycznie nie zarobił pieniędzy za swoją pracę przy sesji, ale ile zyskaliśmy. Każdy pracował za darmo, na rzecz promocji siebie ale też innych osób biorących udział w tym przedsięwzięciu.

Echa sesji – dziesiątki pozytywnych komentarzy, telefony z pytaniami o biżuterię, zdjęcia, makijaż, o piękne miejsce w którym odbywała się sesja. Lokalne media zainteresowane takimi projektami. Każdy z nas wykorzystuje te zdjęcia aby pokazać siebie.

Warto działać wspólnie, nie walczyć samemu, wspierać się nawzajem i działać głośno na lokalnym rynku – w końcu to on jest dla nas najważniejszy. Publikujemy nasze zdjęcia na różnych portalach od Fb zaczynając na branżowych takich jak ten kończąc. Może pokażmy się inaczej, pokażmy coś ciekawego, innego. Ktoś powiedział, że przecież nie sprzedam takiej biżuterii, bo przeżyje tylko kilka godzin. Ktoś inny powiedział: „To fantastyczne, pokazuje możliwości, pomysłowość i odwagę florysty… jeśli robi coś takiego, stworzy tez ciekawy, niebanalny bukiet”. Ten ostatni komentarz upewnił mnie w przekonaniu, że miało to sens.

Codziennie widzimy kolejne zdjęcia bukietów, kompozycji… pięknych, jeszcze piękniejszych… Pokażmy się też z innej, szalonej i twórczej strony. Gwarantuję, że da Wam to wiele satysfakcji, radości, nowych przyjaźni i bardzo konkretnych korzyści.

Pozdrawiam!

O autorze

Małgorzata Antonik

Florystka, od 2003 r właścicielka Firmy Margarett Design. Z wykształcenia plastyk. Pasjonatka piękna, natury i sztuki. Specjalizuje się we florystycznych aranżacjach wnętrz i florystyce ślubnej. Odwiedź jejstronę na Facebooku