Fotografie, miej się na baczności, czyli pułapka białego tła

04/07/2014

Za oknami lato – chociaż może nie cały czas, zważywszy na wiszące właśnie nad Warszawą ciemne chmury – ale przynajmniej w kalendarzu już tak. A w naszej branży oznacza to sezon na florystykę ślubną i bardziej zróżnicowane bukiety – większy wybór kwiatów sezonowych, ogrodowych, polnych. To również więcej słońca, więcej światła i więcej energii. Podsumowując – doskonały okres do sięgnięcia po aparat, by wzbogacić nasze florystyczne portfolio.

biale tlo2

Białe tło zdecydowanie króluje w fotografii produktowej – zwłaszcza tej przeznaczonej do oglądania na ekranie komputera – i nie bez powodu. Nie jest ono jednak tak łatwe do osiągnięcia, jak by się mogło wydawać…

Dzisiaj na warsztat biorę ponownie temat tła na zdjęciach, czyli coś, o czym pisałam już w pierwszych artykułach FotoFlorystyki (znajdziecie je tutaj i tutaj). Tym razem chciałabym jednak skupić się na wykorzystaniu białego tła do zdjęć prac florystycznych. Dlaczego? Ponieważ temat ten pojawia się ostatnio coraz częściej na forach i FB, gdzie zastanawiacie się, czy Wasze prace lepiej będą zaprezentowane na zdjęciach z gładkim białym tłem, czy na tle natury (łąka, las, trawnik, pieniek itp.) czy elementów architektury (ściana, okno, płot itp.) I dlatego, że coraz więcej z nas inwestuje w sprzedaż w Internecie – a to jak wiadomo wymaga dobrej fotografii produktowej, która w większości przypadków kojarzona jest właśnie z białym tłem.

Pułapka białego tła

Tymczasem sprawa białego tła nie jest wcale taka łatwa – rzeczywiście ma ono wiele zalet, ale tylko i wyłącznie jeśli wykorzystamy je prawidłowo. W przeciwnym razie nie tylko nie uatrakcyjni ono naszej prezentowanej na zdjęciu pracy, ale wręcz przeciwnie, może jej zaszkodzić, sprawić że kwiaty będą wyglądać nieświeżo, a cała fotografia będzie sprawiała wrażenie brudnej i nieprofesjonalnej. Co zrobić, żeby nie wpaść w pułapkę białego tła? Zacznijmy od początku.

Tajemnice magii białego tła

Praktycznie każdy sklep internetowy, do którego wejdziemy, prezentuje oferowane przez siebie produkty na białym tle. I nie jest to bynajmniej jedynie moda w fotografii produktowej – ma to podłoże marketingowe, estetyczne i psychologiczne. Jeśli rozłożymy całość na czynniki pierwsze, możemy stwierdzić że „magia” atrakcyjności białego tła wynika przede wszystkim z następujących faktów:

1) Białe tło jest najbardziej neutralne i najmniej rzuca się w oczy, absolutnie nie odciąga więc uwagi od produktu, na którym ma skupić się uwaga potencjalnego klienta. Produkt widać też wyraźnie w każdym szczególe, ponieważ żaden jego element (o ile oczywiście nie jest biały) nie zlewa się z fragmentami tła.

2) Białe tło, poprzez kontrast, podbija większość kolorów, przez co wyglądają one na bardziej nasycone, żywiej, czyli po prostu atrakcyjniej (wyjątkiem będą tu jedynie biele, kremy itp.)

3) Ludzki umysł kojarzy biel z perfekcją, czystością, niewinnością, nowym początkiem, płótnem, które zapełnimy czymś kreatywnym. Te pozytywne skojarzenia – chociaż w większości podświadome – wpływają na nasz pozytywny odbiór obrazów z białym tłem.

4) Z czysto technicznego punktu widzenia, by białe tło na zdjęciu było rzeczywiście białe, zdjęcie musi być dobrze doświetlone – a więc motyw na zdjęciu jest również dobrze oświetlony, przez co wygląda atrakcyjnie.

Pułapka białego tła: biel, która nie jest bielą SZKODZI

Tak, białe tło jako narzędzie fotografii produktowej i marketingu w większości przypadków jak najbardziej działa – absolutnie tego nie neguję. Jest też więc dobrym wyborem do fotografii naszych prac florystycznych, jeśli chcemy uzyskać efekt właśnie fotografii katalogowej, sklepowej, prezentującej produkt. Ale…

No właśnie, ALE. Te liczne zalety białego tła zadziałają na naszą korzyść jedynie wtedy, jeśli nasze tło na zdjęciu będzie RZECZYWIŚCIE ŚNIEŻNOBIAŁE. Niestety, w Internecie mnóstwo jest zdjęć florystycznych prac, które co prawda fotografowane były na białym tle, ale na zdjęciu biel wygląda na zszarzałą lub pożółkłą, ma plamy cienii, jest nierówna. Tak, łatwo znaleźć białe prześcieradło, ścianę, kawałek polaru czy arkusz bristolu – i jest to dobry instynkt fotograficzny. Ale niestety, równie łatwo wpaść tu w pułapkę. Jeśli zdjęcie na białym tle wykonamy przy słabym oświetleniu, a nie mamy szansy rozjaśnienia go w programie obróbki graficznej na komputerze, tło na zdjęciu nigdy nie będzie idealnie białe. Pojawić mogą się również szpetne cienie. A takie niedoświetlone białe tło sprawi że na ekranie komputera całe nasze zdjęcie, a więc i nasze kwiaty, będą wyglądać nie tylko nieprofesjonalnie, ale po prostu nieatrakcyjnie, jak coś brudnego, starego. Zresztą spójrzcie na poniższą fotografię, która i tak jeszcze jest dość subtelnym przykładem – może być o wiele gorzej…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wianek sfotografowany został na gładkim białym tle, ale na dość słabo oświetlonym zapleczu kwiaciarni, bez użycia profesjonalnych lamp. Efekt prosto z aparatu widzimy po lewej stronie. Ratunkiem jest tu już tylko rozjaśnienie całości w programie cyfrowej obróbki zdjęć – efekt po prawej stronie. Niestety, biel kocha światło, a bez niego bielą być przestaje…

Dlaczego tak łatwo wpaść w tą pułapkę? Bo prowadzi nas instynkt, że białe tło jest zawsze najlepsze. Bo skupiamy się na naszej pracy, na tym jak wygląda na zdjęciu, podświadomie ignorując tło, zakładając że jest białe, bo takie było w rzeczywistości. Czasami, jeśli nie porównamy zdjęcia o „zszarzałym” białym tle z prawidłowym śnieżnobiałym, patrząc na jedno obok drugiego, nie zauważymy jak daleko naszej bieli do… bieli. Bo czasami na naszym ekranie komputera coś będzie nam się wydawać prawie białe, ale u kogoś z innymi ustawieniami monitora będzie już widać szpetne cienie. Uratuje nas tylko biel idealna, która niestety jest bardzo trudna do uzyskania poza studiem fotograficznym czy bez odpowiedniej lampy lub programu obróbki cyfrowej. Bo biel kocha światło, a bez niego bielą być przestaje…

Biel nie taka florystycznie idealna?

Skoro już bierzemy na warsztat temat białego tła, zastanówmy się czy rzeczywiście jest ono aż tak idealne. Bo tak naprawdę stoimy przed wyborem – albo zainwestować w profesjonalne zdjęcia na idealnie białym tle, albo oprzeć swoje portfolio na zdjęciach z innym rodzajem tła. Może to być gładkie tło szare, które już bardziej wybacza nierówności w oświetleniu, albo właśnie rozmazany poza głębią ostrości fragment natury czy architektury.

Wracając do białego tła – czy ma ono jakieś wady?

1) Nie nadaje się do fotografowania prac, w których dominuje kolorystyka bieli czy kremów. Kompozycje o pastelowych barwach będą już dobrze wyglądać na białym tle, ale wiele z nich wyglądałoby jeszcze lepiej na tle czarnym.

2) Kwiaty przekazują emocje, atmosferę, uczucia – a białe tło nie. Czasami o wiele bardziej atrakcyjne i przyciągające uwagę będzie zdjęcie z ciekawszym tłem, nawet jeśli nasza praca nie będzie tu widoczna w każdym szczególiku.

3) Prace florystyczne uwiecznione na białym tle są wyjęte z kontekstu. I o ile większość potencjalnych klientów bez problemu rozpozna na zdjęciu bukiet czy nawet kompozycję w naczyniu, z pracami typu dekoracja samochodu czy biżuteria floralna może być już gorzej. Natomiast fotografując je w miejscu przeznaczenia zapewnimy klientowi dodatkową informację i kontekst.

Biel nie taka niewinna – ale okiełznana

To, na jakie tło się zdecydujemy, zależy od wielu czynników, a przede wszystkim od rodzaju fotografowanej pracy, od dostępnego sprzętu i od przeznaczenia wykonywanego zdjęcia. Czasami rzeczywiście biel jest najlepszym rozwiązaniem, ale właśnie we florystyce wcale nie zawsze. Zwłaszcza, jeśli technicznie nie jesteśmy w stanie wykonać poprawnego zdjęcia i nasze białe tło wcale białe nie będzie, warto zastanowić się nad innymi opcjami. Naszym celem jest przecież, by prace wyglądały na fotografiach jak najatrakcyjniej i zachęcały do zakupu – a nie by na siłę trzymać się ogólnych zasad marketingu. Zachęcam Was więc byście obiektywnym okiem spojrzeli na swoje zdjęcia i zadbali, by już nigdy więcej nie wpaść w „pułapkę białego tła” cyfrowej fotografii – gdyż potrafi ona być zdradliwa jak ruchome piaski.

O autorze
Agnieszka Zakrzewska

Agnieszka Zakrzewska

mistrz florystyki, fotograf, reporterka, specjalista ds. komunikacji wizualnej oraz magister stosunków międzynarodowych. Zarówno z pasji, wykształcenia jak i zawodu od ponad dekady związana z fotografią. fotoflorystyka.weebly.com