Kartka z kalendarza – 16 marca 2014

18/03/2014 1

Subiektywne zapiski pewnej florystki na temat pokazu „Wielkanocne wiązanki z pisanką”  w Hurtowni Róża.

[imagebrowser id=59]

Kiedy w strugach deszczu i silnych podmuchach wiatru podjechaliśmy o 9 rano pod Hurtownię „Róża”, nie było gdzie zaparkować… amatorów florystycznych wrażeń nie zniechęciła powracająca zima!

Wszyscy z występujących florystów zaczęli mocnym akcentem: Aleksandra Bilik – Żemła pierzastym jajem w rozmiarze XXL w olbrzymiej wazie (czas wyklejania styropianu piórami 4 godziny!!), Zygmunt Sieradzan pięknym wiosennym bukietem z makami, kaliną i craspedią na kryzie z preparowanej gipsówki, a Hubert Lamański chyba najlepszą swoją pracą – pomysłowym wiankiem z 60 mini buteleczkami z białymi kwiatami, całość dla wzmocnienia efektu zamontowana na gigantycznej szklanej tubie. Zapowiadało się więc baaardzo ciekawie…

Aleksandra kocha naturę (podejrzewam, ze jest typem zbieracza), co widać było w jej pracach. Zebrane przez siebie patyki, gałęzie, starą deskę umiejętnie wykorzystała do zaprezentowania kwiatów i wielkanocnych akcesoriów. Jej użytkowa sztuka bardzo przypadła do gustu oglądającym, słyszałam dużo pozytywnych komentarzy i komplementów. Mnie osobiście zachwyciło ogromne gniazdo pomiędzy gałęziami orzecha i cudowna kłoda drzewa z zamocowanymi buteleczkami z sezonowymi kwiatami, słowem coś pierwotnego w zestawieniu z czymś absolutnie modnym. Oprócz naturalnych elementów wspólną cechą jej prac była oszczędna paleta kolorów: pastelowe róże, zielenie, biel, rozbielone korale, a motyw jajka przedstawiony na wiele fikuśnych sposobów. Jestem pewna, ze prace Oli będą inspiracja dla wielu kwiaciarni. Poza tym miło mi było poznać ciepłą, otwartą i przyjazną osobę.

Z przyjemnością oglądałam warsztat kolegi z Krakowa, Huberta. Począwszy od chwytającego za serce bukietu ślubnego „z ręki” z około 100 żonkili, przez precyzyjny ażurowy wachlarz, czy wspomniany wieniec, po wiosenny bukiet z jaskrami w roli głównej na kryzie z oryginalnie wygiętymi do dołu gałązkami forsycji. Moje oczy przyciągnęła praca w grafitowo-amarantowo-purpurowych kolorach. Mocne kolory, plastikowe wióry, koło wpisane w kwadrat nadały jej nowoczesny i niezwykle interesujący charakter. Ale tak naprawdę już dzięki jednej skromnej pracy popatrzyłam na Huberta z uznaniem. Nie wiem, co inni na to, ale ascetyczny konar z dwoma kwitnącymi gałązkami i chyba też z dwoma kwiatami ciemiernika zrobił na mnie piorunujące wrażenie. I znowu mniej znaczy więcej, i znowu kawałek drzewa zwyciężył! Wspomnę jeszcze, że Hubert debiutował w roli gwiazdy i na moje oko w tej roli czuł się znakomicie, a na dodatek- spryciarz- wziął na asystentkę Edytę Zając – Chruściel, nie mogło być więc źle!

 

fragment pracy Huberta Lamańskiego

fragment pracy Huberta Lamańskiego

 

Zygmunta Sieradzana nikomu nie trzeba przedstawiać. Ma on bardzo liczne grono wielbicielek i wielbicieli, którzy specjalnie przyjechali zobaczyć jego pomysły. A Zygmunt lubi ładne… naczynia:) Często są one punktem wyjścia jego prac, na nich, z nich konstrukcje wyrastają. Zygmunt pokazał głównie duże formy. Muszę przyznać, ze lubię patrzeć jak Mistrz pracuje, bo robi to w taki niewymuszony, metodyczny i estetyczny sposób, że po prostu dobrze się go ogląda. Z przyjemnością patrzyłam na etapy powstawania dużego, przestrzennego wiosennego bukietu, o którym już wcześniej wspomniałam. Dwie duże prace z baziami w roli głównej i sztucznym kwiatami: raz to z kaliną raz z clematisem i innymi delikatnym fioletowymi kwiatami, to gotowe projekty na wystawy kwiaciarń, hoteli czy sklepów. Zygmunt nie boi się „obciachu” , o czym przekonał nas wykonując kompozycję z dawno już przebrzmiałych sizalowych rożków. Okazuje się, że precyzyjnie wykonana kryza z dużej ich ilości, ładne naczynie plus świąteczne elementy i piękne rośliny nadały im nowej jakości (o którą bym ich nigdy nie podejrzewała). No po prostu Mistrz…

Żeby nie było tak słodko, to na koniec łyżka dziegciu. Jeśli miałabym podkręcić poziom imprezy, to jako słuchacz i oglądacz życzyłabym sobie nieco większe show ze strony florystów. Więcej anegdot, więcej opowieści czy dowcipów, więcej interakcji z publicznością! Kochani, jesteście naszymi gwiazdami, więc oczekujemy od Was więcej :)!!

autor: Iwona Fudała
Magiczne Kwiaty
www.magicznekwiaty.pl

 

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z pokazu w Albumie.

O autorze
Iwona Fudała

Iwona Fudała

florystka, prowadzi pracownię florystyczną Magiczne Kwiaty. Odwiedź stronę Iwony na Facebooku oraz bloga>>

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Michał Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Pokaz był bardzo ciekawy ,szzkoda że niektóre prace wykonane były z wykożystaniem kwiatów sztucznych.Atmosfera była super prowadzący bardzo kreatywni prace bardzo różnorodne .Była to też świetna okazja do osobistego spotkania i wielu ciekawych roślin Dziękuję organizatorom za gościnę.