Pomysł był taki żeby napisać o trendach, o roślinach które w tym sezonie będą Waszymi ulubieńcami. Tegoroczny sezon zaczął się z przytupem… mimo opóźnienia będziemy w tym roku bawić się na weselach do 150 osób. Wiele panien młodych czekało na dzień ślubu z utęsknieniem, czas więc przyjrzeć się trendom, które będą się pojawiać w tym roku. Pamiętajmy, że jesień i zima to równie inspirujące okresy jak wiosna. Przesunięcie sezonu w tym kierunku daje nam nowe możliwości aranżacji oraz stawia nowe wyzwania związane z doborem gatunków kwiatów. Kto wie, może to rok 2020 pozwoli nam na odczarowanie pięknych i ciekawych odmian chryzantemy, która w Polsce jest wciąż niedocenianym kwiatem.

Co roku Pantone wybiera kolor roku, który stosowany jest w modzie i architekturze. W roku 2020 jest to kolor classic blue. Czy jednak ten kolor przyjmie się w dekoracjach kwiatowych? W moim odczuciu zawsze znajdzie się grupa klientów, którzy cenią sobie właśnie ten kolor. Mimo dosyć ograniczonej liczby gatunków niebieskich kwiatów, możemy sięgnąć po hortensję, która przeważnie dostępna jest przez cały rok. Okresowo dostępne są też delikatne kwiaty niezapominajki, chabra lub oxypelatum. Ciekawym dodatkiem może być też mikołajek. Unikajmy barwionych kwiatów; niebieskie róże już dawno odpłynęły w niepamięć, a naturalność to podstawa tworzenia dekoracji w ramach aktualnych trendów.

Nurtem który bije rekordy popularności to wykorzystywanie w dekoracjach elementów suchych. Królową traw niepodzielnie została trawa pampasowa, która w naszym klimacie nigdy nie ma tak wspaniałych długich kwiatostanów. Producenci prześcigają się w propozycjach kolorystycznych tego gatunku. Nic dziwnego – sucha trawa podbija sale w stylu glamour dzięki włączeniu jej do eleganckich kompozycji. I w naszym klimacie znajdziemy mnóstwo gatunków traw, które uzupełnią nasze kompozycje. Nie jest to trend dla wszystkich, bo jest raczej dosyć charakterystyczny, a graficzność traw nie przez każdego zostanie umiejętnie wykorzystana.

Pośród nurtów na rok 2020 nie może zabraknąć dekoracji bez gąbki. Jestem zwolenniczką rozwiązań, które pozwolą nam na ograniczenie produkowania śmieci. W zasadzie to od nas, florystów, zależy czy wykreujemy ten trend. Edukacja klienta, zapoznanie go z możliwościami spoczywa na nas. I tu nie do końca ma znaczenie charakter imprezy. Na zdjęciu poniżej widzicie eleganckie lustrzane monumenty i swobodną łąkową dekoracje – bez znaczenia w jakim stylu tworzycie – próbujcie ograniczać gąbkę do minimum.

Niezmiennie panuje greenary – różnego rodzaju zielenie są ciekawe, a dobór gatunków pozwala na stworzenie tropikalnych dekoracji lub zatopienie się w leśnym klimacie. Ten trend pasuje do większości miejsc. Charakteryzuje się dużą ilością zieleni i często brakiem lub małą ilością kwiatów. Zdecydowanie dla fanów minimalizmu. Z ciekawostek: jedna z pierwszych takich dekoracji pojawiła się na ślubie Philippy Middleton. Powielanym w grafice i w sztuce użytkowej jest liść monstery – pnącza, które fascynuje wielkością liścia oraz wspaniałym powcinanym brzegiem. Monstera stała się tak bardzo naszym ulubieńcem, że na stałe zagościła w wielu domach jako roślina doniczkowa. Idealnie łączy się z kolorem złotym, który nieprzerwanie towarzyszy nam już od trzech sezonów. Gdzieniegdzie przebija się też różowe złoto lub miedź. Niestety odnoszę wrażenie, że te kolory nie stały się ulubieńcami Polek ani polskich florystów.

Jeden z trendów w tegorocznym sezonie ślubnym spłynął na polskie sale weselne prosto z… ekranu. Tak, są to spektakularne dekoracje podwieszane pod sufitem. Takie dekoracje dają wiele możliwości, zwykle są duże i wyglądają zjawisko. Sprawiają, że wesele pozostaje niezapomniane i wyjątkowe. Każdy rodzaj kwiatu można w ten sposób podwiesić, jednak zalecane są gatunki lekkie i wytrzymałe na wysokie temperatury, takie jak: gipsówka, limonium lub zielony ruskus.Trzeba mieć jednak sporą wiedzę techniczną, więc jeśli jesteście początkującymi florystami to poważnie przemyślcie czy chcecie się podjąć takiego zadania.

Śluby stylizowane. Coś o czym floryści i dekoratorzy marzą średnio raz w tygodniu. Forma wesel odchodzi od swojej tradycyjnej formy. Coraz więcej młodych par nie boi się eksperymentować. Pierwszymi oznakami wyłamywania się ze ślubnej rutyny jest np. noszenie czerwonych trampek zarówno przez panią jak i pana młodego, co jeszcze niedawno uznane byłoby za kompletny brak klasy. Para młoda lubi podróżować? Dekoracja za młodymi to mapa z zaznaczonymi miejscami, które odwiedzili razem. Może są fanami Harrego Pottera? Proszę bardzo, sowa w klatce jako dekoracja na wejściu do sali. Przykładów jest mnóstwo. W zasadzie to do nas należy, aby po rozmowie z młodą parą wychwycić to „coś” na czym oprzemy całą historię. Potem musimy opowiedzieć ją kwiatami.

Przed nami nowe wyzwania. Wychodzimy z czasów, kiedy wazon martini i dekoracja w gąbce był szczytem elegancji. Myślę, że pozwoli to osobom z talentem rozwinąć skrzydła, bo zaczyna liczyć się znajomość gatunków kwiatów, wiedza o możliwościach ich wykorzystania oraz umiejętność połączenia wielu elementów, niekoniecznie roślinnych, w jedną całość. Rozważcie kursy spawania 🙂

Takich ślubów życzę sobie i Wam 🙂

Kaśka

Gra o tron – „Księżycu mego życia”
W stylu Harry Pottera
Styl Rock and roll. Pod talerzami – winyle
O autorze
Katarzyna Gałecka

Katarzyna Gałecka

magister inżynier ogrodnictwa ukończonej w Szkole Głównej Gospodarska Wiejskiego. Technik farmacji, lecz pasja do kwiatów doprowadziła do dalszego sięgania po wiedzę i tym samym do uzyskania tytułu technika florysty. Doświadczenie zdobyte przez wiele lat praktyki w kwiaciarniach i pracowniach florystycznych doprowadziło do powstania jej własnej marki Kwiatki Kaśki specjalizującej się we florystyce ślubnej.