
Dynia na kiju, czyli solanum aethiopicum. Ciekawy dodatek do jesiennych kompozycji
Wygląda jak miniaturowa dynia osadzona na łodydze, ale z dynią ma niewiele wspólnego. Solanum aethiopicum przyciąga kolorem i nietypową formą, a świeże lub suszone daje florystom ciekawe możliwości wykorzystania w jesiennych kompozycjach. Warto jednak poznać także jego mniej przyjazną stronę.
24/10/2023 (aktualizacja: 06/09/2026)
Co by było, gdyby połączyć pomidora z dynią? Wyobraźmy sobie nieduży owoc – wielkość odziedziczoną po pomidorowym ojcu, a kolor i kształt po dyniowej mamusi. Choć skrzyżowanie tak odległych roślin nie jest możliwe, odpowiedź na tę zagadkę podsuwa sama natura – bakłażan etiopski (Solanum aethiopicum, syn. Solanum integrifolium). Roślina nie jest w Polsce szczególnie popularna, ale z powodzeniem może odnaleźć się w ogrodach i dekoracjach.
Solanum aethiopicum wywodzi się z Afryki. Chociaż wyglądem niezbyt przypomina znanego nam bakłażana, jest z nim blisko spokrewniony – stąd polska nazwa. Na świecie funkcjonuje wiele określeń tego gatunku. Najwięcej wyników znajdziemy, wpisując w wyszukiwarkę „pumpkin on a stick”, czyli dynia na patyku, albo „ornamental eggplant” – bakłażan ozdobny.
Owoce Solanum aethiopicum wyglądają uroczo, ale mimo całego wdzięku roślina skrywa pewien mroczny sekret. Zarówno na łodygach, jak i na liściach mogą pojawiać się bardzo ostre kolce. Podczas pielęgnacji rośliny na rabacie, a później jej przygotowania do wykorzystania we florystyce, trzeba więc zachować ostrożność.
Perełka w ogrodowej koronie
Ogrodnik kolekcjoner – to nie jest styl życia, to diagnoza. Zapaleniec nie przejdzie obok takiej ciekawostki obojętnie. Im większe prawdopodobieństwo, że podczas ogrodowego spaceru znajomi zapytają o nietypową roślinę, tym lepiej.
Pomarańczowe, miniaturowe dynio-pomidory, jakby nadziane na łodygę? To musi być rarytas! Nasiona nie zawsze łatwo znaleźć, co tylko podbija stawkę gry, a przy okazji… renomę ogrodnika.
Ostre cięcie i kulinarne oblicze
Bakłażan etiopski jest wykorzystywany również jako roślina jadalna, szczególnie w kuchniach afrykańskich, ale także w niektórych regionach Azji. W zależności od odmiany spożywane są owoce lub liście. Owoce mogą mieć smak od łagodnego po wyraźnie gorzki i zazwyczaj zbiera się je przed pełnym dojrzeniem.
Nie oznacza to jednak, że owoce kupione jako materiał florystyczny nadają się do jedzenia. Rośliny ozdobne mogą pochodzić z upraw, w których stosowano środki nieprzeznaczone dla produktów spożywczych. Lepiej więc pozostawić je tam, gdzie prezentują się najciekawiej – w kompozycji.
Dwa sposoby na florystyczne uciechy wśród kolorów jesieni
Walory dekoracyjne tej rośliny trudno przeoczyć. Intensywny kolor oraz proporcje pękatych owoców zachęcają do wykorzystania ich w jesiennych aranżacjach. Można to zrobić na dwa sposoby.
Pierwszym jest użycie świeżo ściętych łodyg z rozmieszczonymi wzdłuż nich owocami w wysokich kompozycjach z żywych kwiatów. Dla uzyskania pełnego efektu należy ostrożnie usunąć wszystkie liście oraz kolce. Pojedyncze świeże owoce mogą natomiast posłużyć jako mocniejszy akcent w niewielkich aranżacjach.
Drugim wariantem jest wykorzystanie wysuszonych owoców w kompozycjach trwałych. Po wysuszeniu jeszcze wyraźniej przypominają miniaturowe dynie i dobrze odnajdują się w jesiennych zestawieniach. Mogą również zachować charakterystyczny, lekko satynowy połysk.
Świat przyrody wciąż potrafi zaskakiwać, a poznawanie jego bogactwa wymaga czasem cierpliwości. Pierwszy trop nie zawsze prowadzi we właściwą stronę – tak jak w przypadku bohatera tego tekstu.
Bakłażan etiopski swoim wyglądem każe podejrzewać go o zażyłą znajomość z rodziną dyniowatych. Tymczasem jest bliskim kuzynem oberżyny, a po romansach z dyniami nie ma nawet śladu. Teraz, gdy natrafisz na jego owoce na giełdzie, w ogrodzie albo na zdjęciu w katalogu, nie będą już miały przed Tobą wielu tajemnic.




Drugim wariantem jest użycie wysuszonych owoców w kompozycjach trwałych. Wysuszone owoce bardzo przypominają kształtem dynie – doskonale sprawdzą się w jesiennych kombinacjach. W trakcie suszenia zachowują swój satynowy połysk – efekt gwarantowany.

Świat przyrody ciągle nas zaskakuje. Poznając jego bogactwo musimy uzbroić się w cierpliwość. Czasami pierwszy trop okazuje się ślepą uliczką. Tak jak w przypadku naszego bohatera. Bakłażan etiopski swoim wyglądem każe podejrzewać go o zażyłą znajomość z rodziną dyniowatych, tymczasem jest on bliskim kuzynem oberżyny, a po romansach z dyniami nie ma nawet śladu… Teraz gdy natrafisz na jego owoce na giełdzie, w ogrodzie czy na katalogowych fotografiach wiesz, że nie mają przed Tobą tajemnic.



