Florystyka żegna się ze szkołami policealnymi

Od roku szkolnego 2026/2027 szkoły policealne nie będą już rozpoczynać kształcenia w zawodzie florysty. To ważna zmiana dla całego rynku: kto teraz przygotuje nowych ludzi do zawodu i czy branża jest gotowa wziąć większą odpowiedzialność za praktyczne kształcenie?

06/02/2026 (aktualizacja: 21/06/2026)

Od września tego roku, po ponad 13 latach, zlikwidowana zostaje możliwość kształcenia się na kierunku florystyka w szkołach policealnych. Ministerstwo Edukacji Narodowej tłumaczy tę decyzję tym, że jest to kierunek drogi w realizacji oraz że znaczna część słuchaczy zapisywała się na niego jedynie po zaświadczenia.

Florystyka zostaje przeniesiona do szkół branżowych I i II stopnia. Pojawia się również nowy zawód – asystent florysty, przeznaczony dla osób z orzeczeniem o niepełnosprawności.

Pracuję w tego typu szkołach od samego początku. Jestem egzaminatorem oraz recenzentem zadań egzaminacyjnych. W ubiegłym roku, na zlecenie MEN, wspólnie z innymi osobami braliśmy udział w przeglądzie obowiązującej podstawy programowej, a także w opracowaniu nowych podstaw programowych.

Być może poziom kształcenia w szkołach policealnych był różny – mogłem się o tym przekonać jako egzaminator OKE – jednak kształcenie w tych szkołach dawało osobom dorosłym możliwość zmiany zawodu lub było dla nich formą zajęć czysto relaksacyjnych. Owszem, od 2027 roku będzie można organizować kwalifikacyjne kursy zawodowe z florystyki dla osób dorosłych.

Jako właściciel kwiaciarni doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że co roku szkoły te opuszczały tysiące absolwentów, którzy bardzo rzadko podejmowali pracę w kwiaciarniach, a jeszcze rzadziej otwierali własne firmy. Jednocześnie wiele osób, które przez dwa semestry jedynie „liznęły” florystyki, zasiliło szarą strefę, co przyczyniło się do spadku liczby klientów w kwiaciarniach i negatywnie wpłynęło na rynek.

Co dalej z kształceniem w zawodzie florysta?

Moim zdaniem kształcenie florystyczne zostanie przekierowane do szkół prywatnych i płatnych. Nie wszystkie szkoły branżowe udźwigną prowadzenie tego kierunku.

Po pierwsze, decyzja o otwarciu florystyki nie należy wyłącznie do dyrektora szkoły – wymaga zgody organu prowadzącego oraz pozytywnej opinii WUP.

Po drugie, koszty prowadzenia tego kierunku są bardzo wysokie, a w obecnych czasach oszczędności mają ogromne znaczenie.

Po trzecie, mamy do czynienia z niżem demograficznym.

Po czwarte, pozostaje pytanie, czy wśród absolwentów szkół podstawowych pojawi się realna chęć kształcenia się w zawodzie florysty.

Po piąte, kierunek ten będą mogły prowadzić jedynie szkoły branżowe o profilu ogrodniczym, rolniczym oraz centra branżowe.

Po szóste, pojawia się kwestia kadry – kto będzie uczył w tych szkołach i czy będzie je stać na zatrudnienie fachowców, czy raczej dojdzie do „łatania etatów”.

Powstanie kształcenia w zawodzie asystent florysty dla osób z orzeczeniem również nie jest, moim zdaniem, dobrym rozwiązaniem. Sugerowanie się tym, że podobne kształcenie funkcjonuje w ogrodnictwie (pomocnik ogrodnika), jest błędne. W ogrodzie lub na terenach zielonych pomoc ogrodnikowi jest potrzebna przez niemal cały rok – we florystyce raczej nie.

Szkoda, że proces kształcenia w zawodzie florysta znika ze szkół policealnych, ale jak wszystko – skoro coś ma swój początek, musi mieć też swój koniec.


Gdzie sprawdzić informacje o zmianie?
Szczegóły znajdują się w Rozporządzeniu Ministra Edukacji z dnia 20 marca 2026 r., opublikowanym w Dzienniku Ustaw jako Dz.U. 2026 poz. 404. Rozporządzenie wchodzi w życie 1 września 2026 r.

Źródła informacji:
Dziennik Ustaw – Dz.U. 2026 poz. 404
ISAP Sejm – Dz.U. 2026 poz. 404
Komunikat MEN o zmianach w szkolnictwie branżowym

Piotr Marzec
Piotr Marzec

Mistrz florystyki, od 20 lat prowadzi kwiaciarnie w Zamościu. Laureat i finalista wielu konkursów florystycznych. Autor pokazów i wystaw florystycznych w kraju i zagranicą. W 2017 roku wydał książkę pt. "Florystyka w protokole dyplomatycznym".