Kto będzie kupował kwiaty za 5-10 lat i czego będzie oczekiwał?

Kto będzie kupował kwiaty za pięć czy dziesięć lat? Nie tylko Gen Z. Polski rynek będzie coraz bardziej wielopokoleniowy, a jednocześnie bardziej cyfrowy, mobilny i wymagający pod względem wygody, przejrzystości oraz jakości. Sprawdzamy, co mówią dane o przyszłych klientach kwiaciarni i które zmiany mogą mieć największe znaczenie dla branży.

11/08/2026 (aktualizacja: 11/08/2026)

Kiedy mówimy o przyszłym kliencie kwiaciarni, łatwo skupić się na generacji Z. To jednak zbyt proste spojrzenie. Za pięć czy dziesięć lat polski rynek kwiatowy będzie obsługiwał kilka różnych grup klientów jednocześnie.

Milenialsi, czyli osoby urodzone w latach 1981-1996, będą w 2031 roku mieć około 35-50 lat, a pięć lat później 40-55 lat. Najstarsi przedstawiciele generacji Z będą zbliżać się do czterdziestki. Jednocześnie znaczna część polskich konsumentów będzie miała ponad 50 czy 60 lat.

Przyszłość sprzedaży kwiatów nie będzie więc należeć do jednego pokolenia. Bardziej prawdopodobny jest rynek wielopokoleniowy, w którym zmieni się przede wszystkim standard zakupu.

Mniej konsumentów, większe znaczenie wartości zakupu

Demografia jest jednym z elementów przyszłości, których kierunek można przewidywać stosunkowo dobrze.

Według oficjalnej prognozy GUS liczba mieszkańców Polski ma spaść do 32,9 mln w 2060 roku, a osoby w wieku 65 lat i więcej będą stanowiły około 30% populacji. Nowsza eksperymentalna symulacja GUS, uwzględniająca utrzymanie bardzo niskiej dzietności z 2024 roku, pokazuje możliwość jeszcze szybszego spadku ludności. GUS zaznacza jednak, że nie zastępuje ona oficjalnej prognozy.

Dla branży kwiatowej oznacza to, że trudniej będzie budować wzrost wyłącznie poprzez zwiększanie liczby klientów. Większego znaczenia mogą nabierać częstotliwość zakupów, wartość pojedynczej transakcji oraz tworzenie nowych powodów, dla których ludzie sięgają po kwiaty.

Nie musi to oznaczać odejścia od tradycyjnych okazji. Śluby, urodziny, rocznice czy Dzień Matki pozostaną ważne. Pytanie brzmi raczej, czy obok nich rozwiną się zakupy kwiatów dla siebie, do domu czy jako mniej formalny gest.

Już badanie warszawskiego rynku kwiatowego SGGW z 2013 roku wykazywało, że ponad połowa respondentów kupowała kwiaty również dla siebie. To dane lokalne i dziś historyczne, więc nie opisują współczesnej Polski, ale pokazują, że taki mechanizm nie pojawił się dopiero wraz z Gen Z.

Milenialsi staną się jednym z głównych klientów rynku

Za dziesięć lat milenials nie będzie „młodym klientem”, którego branża dopiero próbuje pozyskać. Będzie czterdziesto- lub pięćdziesięciolatkiem.

Badania Floral Marketing Fund pokazywały, że milenialsi pozytywnie reagują na personalizację produktu, oczekują dobrej relacji ceny do wartości i chętnie wykorzystują kanały cyfrowe podczas zakupu. Badanie z 2021 roku wykazało również, że Gen X i milenialsi częściej niż Baby Boomers deklarowali zamiar zakupu kwiatów w kolejnym roku przy większości analizowanych okazji.

Nie oznacza to bezpośredniego przełożenia amerykańskich wyników na polski rynek. Ważniejszy jest mechanizm: grupa traktowana jeszcze niedawno jako „przyszły klient” staje się jednym z podstawowych segmentów konsumenckich.

Dlatego możliwość zobaczenia oferty online, szybkiej płatności, zamówienia przez telefon, odbioru o określonej godzinie czy dostawy przestaje być dodatkiem dla młodszych. Staje się zwykłym standardem handlu.

Gen Z połączy telefon z zakupem stacjonarnym

W przypadku generacji Z mamy świeże dane dotyczące bezpośrednio rynku kwiatowego.

Badanie Floral Marketing Fund i Colorado State University z 2026 roku objęło 2011 osób w wieku 18-28 lat. Pokazało grupę mocno związaną ze światem cyfrowym, ale jednocześnie zainteresowaną fizycznym kontaktem z produktem.

Aż 74,6% badanych doceniało możliwość zobaczenia, dotknięcia i powąchania kwiatów, 71,9% możliwość rozmowy z florystą, a 72,9% aktywne doświadczenie w sklepie, np. samodzielne współtworzenie bukietu.

Najważniejszym czynnikiem zakupu była świeżość – wskazało ją 78,2% uczestników. Cena była ważna dla około 70%.

To podważa popularne założenie, że młodszy klient będzie chciał kupować kwiaty wyłącznie online. Bardziej prawdopodobny jest model: internet pomaga znaleźć i wybrać, a sklep pozwala doświadczyć produktu.

Dla florystyki ma to szczególne znaczenie, ponieważ świeżość, zapach, wielkość czy jakość kwiatów nadal znacznie łatwiej ocenić na miejscu niż na ekranie.

Polska już jest rynkiem mobilnego konsumenta

Tego kierunku nie trzeba prognozować wyłącznie na podstawie badań zagranicznych.

Według GUS w 2025 roku 69,7% Polaków w wieku 16-74 lata kupowało towary lub usługi przez internet w ciągu poprzednich 12 miesięcy, a dostęp do internetu miało 96,2% gospodarstw domowych.

W badaniu „E-commerce w Polsce 2025” smartfon był używany podczas zakupów internetowych przez 82% e-konsumentów, a w grupie 15-24 lata przez 91%. Jednocześnie badani, mimo rosnącego wykorzystania sztucznej inteligencji, nadal najchętniej kontaktowali się ze sklepem z żywym człowiekiem.

Eurostat podaje natomiast, że w 2025 roku z mediów społecznościowych korzystało 90,5% Polaków w wieku 16-29 lat.

Za kilka lat klient może więc znaleźć kwiaciarnię w Google, zobaczyć realizację na Instagramie, sprawdzić ofertę w telefonie, zamówić online, odebrać w sklepie albo skorzystać z dostawy czy kwiatomatu.

Nie oznacza to końca sprzedaży stacjonarnej. Raczej coraz mniejszą granicę pomiędzy sprzedażą stacjonarną i cyfrową.

Cyfrowy klient nie będzie wyłącznie młody

Byłoby również błędem przypisywanie cyfrowych zakupów tylko młodszym generacjom.

Już w 2025 roku w Unii Europejskiej zakupy internetowe robiło 55% osób w wieku 65-74 lata. Dzisiejszy pięćdziesięciolatek za dziesięć lat nadal będzie klientem rynku kwiatowego, ale jego doświadczenia zakupowe będą zupełnie inne niż doświadczenia dzisiejszych siedemdziesięciolatków.

Dlatego cyfryzacji rynku nie należy utożsamiać z Gen Z. Wygoda, dostęp do informacji i możliwość zakupu przez telefon będą coraz częściej oczekiwane przez wiele grup wiekowych.

Jednocześnie starszy klient nie jest segmentem, który można ignorować. W badaniu przeprowadzonym w Lublinie wśród 300 osób – w grupach 20-24 lata oraz 60+ – starsi respondenci wydawali więcej na cięte kwiaty cebulowe zarówno jednorazowo, jak i w skali roku. To badanie lokalne i dotyczące konkretnej kategorii kwiatów, więc nie pozwala stwierdzić, że starsi Polacy generalnie wydają więcej na kwiaty. Pokazuje jednak, że wartość tego segmentu może być znacząca.

Cena pozostanie ważna, ale klient będzie oceniał również wartość

Zarówno badania milenialsów, jak i najnowsze badanie Gen Z pokazują dużą wrażliwość na cenę. Nie oznacza to jednak automatycznego wyboru najtańszego produktu.

W badaniu Gen Z równolegle liczyły się świeżość, kolor, design, zapach i trwałość.

W Polsce znaczenie ceny może być jeszcze większe. W Eurobarometrze z jesieni 2024 roku 42% Polaków wskazywało wzrost cen i kosztów życia jako najważniejszy problem kraju.

Przyszły klient prawdopodobnie nadal będzie porównywał ceny, ale coraz częściej również to, co otrzymuje za daną kwotę: świeżość, trwałość, jakość wykonania, wygląd kompozycji, pewność dostawy i poziom obsługi.

Dla profesjonalnej kwiaciarni może to być znacznie ważniejsze pole konkurowania niż próba osiągnięcia ceny dyskontu.

Ekologia: ważna, ale nie za wszelką cenę

Kwestie środowiskowe coraz częściej pojawiają się w badaniach konsumentów kwiatów. Amerykańskie badania Floral Marketing Fund pokazują, że za niektóre konkretne rozwiązania część klientów jest gotowa zapłacić więcej. Przykładowo 61% respondentów deklarowało gotowość zapłacenia co najmniej 10% więcej za kwiaty lokalne, a 54,7% za kwiaty od sprzedawcy posiadającego certyfikat środowiskowy.

Nie oznacza to jednak, że podobna premia cenowa dotyczy wszystkich praktyk ekologicznych ani że można te wyniki bezpośrednio przenieść na Polskę.

Europejska tablica wyników sytuacji konsumentów z 2025 roku pokazuje wręcz, że względy środowiskowe miały mniejszy wpływ na zakupy niż w 2022 roku. Komisja Europejska wiąże ten spadek m.in. z wyższymi cenami produktów zrównoważonych oraz brakiem zaufania do deklaracji środowiskowych przedsiębiorstw.

Dla rynku może to oznaczać mniej miejsca na ogólne hasła, a więcej na konkretną informację: skąd pochodzą kwiaty, w czym są pakowane, co można poddać recyklingowi i jakie działania rzeczywiście podejmuje sprzedawca.

Kwiaty nie tylko „na okazję”

Jednym z ciekawszych kierunków przyszłego popytu może być zmiana powodów zakupu.

Badanie Gen Z z 2026 roku wskazuje na związek kwiatów z poczuciem więzi społecznej i dobrostanem emocjonalnym. Wcześniejsze badania pokazywały również większą otwartość młodszych konsumentów na mniej tradycyjne sytuacje zakupowe.

Nie oznacza to, że za dziesięć lat Polacy zaczną masowo kupować bukiety co tydzień – nie mamy danych pozwalających na taki wniosek.

Można jednak spodziewać się dalszego rozwoju drugiej ścieżki obok klasycznego modelu „okazja – bukiet – prezent”: kwiatów kupowanych dla siebie, do mieszkania, na spotkanie czy jako niewielki gest.

Dla rynku o malejącej liczbie mieszkańców byłaby to istotna zmiana. Wzrost nie musiałby pochodzić wyłącznie z pozyskiwania nowych klientów, ale także z większej liczby sytuacji, w których obecny klient sięga po kwiaty.

Jaki będzie więc klient rynku kwiatowego w latach 2031-2036?

Nie będzie jednym typem konsumenta.

Na rynku spotkają się dojrzali milenialsi, Gen Z, pierwsze dorosłe roczniki kolejnego pokolenia i coraz liczniejsza grupa starszych klientów.

Coraz więcej będzie ich jednak łączyć.

Zakup powinien być prosty. Oferta łatwo dostępna w telefonie. Cena zrozumiała. Produkt zgodny z oczekiwaniami. Dostawa lub odbiór wygodne. Kwiaty świeże i warte swojej ceny. Jeśli sprzedawca mówi o pochodzeniu czy ekologii – informacje powinny być konkretne i wiarygodne.

Jednocześnie badania Gen Z pokazują coś istotnego dla tradycyjnej florystyki: cyfryzacja nie eliminuje potrzeby kontaktu z kwiatem ani z człowiekiem.

Możliwe więc, że najważniejszą zmianą najbliższej dekady nie będzie przejście z kwiaciarni do internetu. Bardziej prawdopodobny jest rynek, w którym klient przestanie rozdzielać te dwa światy.

Kwiaty zobaczy w telefonie, sprawdzi cenę i opinie, a później może wejść do kwiaciarni, odebrać zamówienie, poprosić florystę o zmianę kompozycji albo kupić gotowy bukiet po drodze.

Dziś właśnie taki kierunek wydaje się najbardziej prawdopodobny.

Źródła: Główny Urząd Statystyczny – Prognoza ludności rezydującej dla Polski na lata 2023-2060 oraz Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.; Gemius, PBI, IAB Polska i ALK – E-commerce w Polsce 2025; Eurostat – dane dotyczące zakupów internetowych i korzystania z mediów społecznościowych; Floral Marketing Fund / Colorado State University – Catering to Generation Z Consumers: Identifying Key Traits and Wellbeing Benefits in Floral Products, 2026; Floral Marketing Fund – Marketing Tactics to Increase Millennial Floral Purchases, Increasing Demand and Satisfaction in the Floral Industry oraz badania dotyczące zrównoważonych praktyk w branży florystycznej; L. Jabłońska, D. Olewnicki, M. Ragan – Zachowania konsumenckie na warszawskim rynku kwiatów ciętych i doniczkowych; W. Wróblewska, B. Marcinek – badanie preferencji młodszych i starszych nabywców ciętych kwiatów cebulowych.

Forum Kwiatowe
Forum Kwiatowe

Dostarczamy treści dla florystów, właścicieli kwiaciarń i freelancerów. Masz coś do powiedzenia o florystyce i chcesz się tym podzielić z innymi miłośnikami kwiatów? Dowiedz się jak dołączyć do grona autorów. O autorach forumkwiatowe.pl