28/04/2026 (aktualizacja: 28/04/2026)
Niedzielny pokaz w katowickiej Hurtowni Kwiatów „Róża” udowodnił jedno: branża ślubna nie znosi próżni. Pokaz florystyczny pod hasłem „Symphony of Flowers” przyciągnął tłumy profesjonalistów spragnionych wiedzy i świeżego spojrzenia. Na scenie swój warsztat zaprezentowało trzech mistrzów: Katarzyna Cepa, Igor Makowski oraz Anna Smolińska.
Co dziś dyktuje warunki w dekoracjach ślubnych? Jak pogodzić artystyczną wizję z oczekiwaniami klienta? Oto najważniejsze wnioski z pokazu.
Powrót materiałów zapomnianych – era pereł i tkanin
Wszyscy mistrzowie zgodnie zauważyli, że do łask wracają materiały, które przez lata kurzyły się w magazynach. Igor Makowski podkreślał ogromny wpływ mediów społecznościowych na obecną modę:
„Zalały nas perły, których długo nie było. Klient premium szuka dziś sznytu komercyjnego połączonego z kunsztem. Naszym zadaniem jest wykorzystać te powracające trendy, ale w nowoczesny sposób”.
Potwierdza to Katarzyna Cepa, zaznaczając, że choć trendy wracają, to zawsze w nowym wydaniu. Do dekoracji powróciły draperie, koronki i tkaniny, które kiedyś zdobiły sufity sal weselnych, a dziś budują nowoczesną strukturę prac.

Pomiędzy przepychem a „przesadzonym” minimalizmem
W dyskusji o trendach pojawił się ciekawy głos dotyczący równowagi. Katarzyna Cepa zwróciła uwagę na pojawiający się w oczekiwaniach klientów zbytni minimalizm:
„Czasami mam w sobie bunt, gdy elementy niekwiatowe stanowią 90% dekoracji, a kwiat jest tylko dodatkiem w wazonie. Dla florysty z krwi i kości to kwiaty powinny być najważniejsze. Widzimy przejście z ogromnego przepychu na drugi biegun – skrajny minimalizm”.
Z kolei Anna Smolińska zauważa odwrót od ciężkich, sztucznych form na rzecz lekkości:
„Ludzie mają już dość białych, wielkich 'grzybów’. Szukają dekoracji eterycznych, romantycznych, ale w szlachetnym wydaniu. Odchodzi złoto, a pojawia się szkło, przezroczyste kandelabry i półtransparentne tkaniny”.
Kolorystyczna ewolucja: Od bieli po zieleń Matcha
Jeśli chodzi o kolorystykę, sezon zapowiada się niezwykle interesująco:
- Klasyka z twistem: Biel i zieleń są nieśmiertelne, ale w tym roku zieleń zyskuje nowy odcień – Matcha. Jak zauważyła Anna Smolińska, to świeża alternatywa dla zgaszonego eukaliptusa czy pistacji.
- Spokój kontra eksplozja: Z jednej strony modne są spokojne, stonowane zestawienia śmietankowe, gdzie pracujemy grupami roślin (maksymalnie 3-4 gatunki). Z drugiej – na odważnych czeka eksplozja barw, nasycone kolory łączone z… owocami i warzywami w kompozycjach.
- Gwiazdy pokazu: W realizacjach ślubnych idealnie sprawdziły się róże ze Specjalistycznego Gospodarstwa Ogrodniczego Marka Dzidy. Uwagę skradła biała, oszałamiająco pachnąca ’Parfum Blanche’ oraz niezawodna róża gałązkowa ’Bombastic’.

Biznesowe podejście: Ślub jako początek relacji
W rozmowie z Igorem Makowskim wybrzmiał bardzo ciekawy wątek dotyczący tego, jak dziś realnie funkcjonuje nowoczesna kwiaciarnia. Igor nie ukrywa, że model jego pracy ewoluował – obecnie świadomie rezygnuje z masowej obsługi wesel na rzecz jakości i budowania trwałych relacji. „Prowadząc dobrze prosperującą kwiaciarnię, nie mamy już przestrzeni na masową skalę ślubów. Wybieramy 3-4 duże realizacje w sezonie oraz te projekty, w których czujemy 'flow’ z klientem” – przyznaje Igor.
Zauważa on również, że profesjonalnie wykonane zlecenie ślubne to inwestycja, która procentuje latami, ale w nieco innym wymiarze niż kiedyś. Klienci, których wesela obsługiwał kilka lat temu, wracają dziś przy okazji chrzcin, komunii czy eventów firmowych. Florystyka ślubna stała się więc punktem wyjścia do obsługi kampanii produktowych (np. ścianki promocyjne dla marek perfumeryjnych czy elektronicznych) oraz ważnych jubileuszy prywatnych. To pokazuje, że „klient ślubny” zostaje z florystą na lata, stając się klientem biznesowym lub okolicznościowym

Światowe trendy, polskie realia
Podsumowując wydarzenie, Anna Smolińska zaznaczyła, że rola współczesnego polskiego florysty to rola selekcjonera:
„Wyznaczamy trendy, śledząc to, co dzieje się w Azji czy za oceanem, ale musimy to przekuć na nasze możliwości i tradycje. Nie można ślepo kopiować mody z zachodu, trzeba ją wyśrodkować”.
Duża frekwencja i ogromna liczba pytań od publiczności pokazały, że branża florystyczna w Polsce chce się uczyć i podnosić poprzeczkę. Symphony of Flowers nie było tylko pokazem pięknych bukietów – było manifestem nowoczesnej, świadomej florystyki, która potrafi czerpać z przeszłości, patrząc odważnie w przyszłość.
Czy w Waszych kwiaciarniach też zauważyliście powrót pereł i tkanin? A może bliższy jest Wam „bunt” Katarzyny Cepy przeciwko dominacji elementów niekwiatowych? Jak oceniacie zieleń w odcieniu matcha – przyjmie się u Waszych panien młodych?




