
Florystyka na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Nowa edycja, nowy program, duże zainteresowanie.
Studia Podyplomowe Florystyka na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie wróciły po krótkiej przerwie - z odświeżonym programem, pełną grupą i kolejnymi pytaniami o następny nabór. To dobry moment, żeby sprawdzić, czego dziś uczą się przyszli i pracujący już floryści.
15/09/2026 (aktualizacja: 15/09/2026)
O obecnej edycji, zmianach w programie i tym, co wyróżnia te studia, rozmawialiśmy z prof. dr hab. inż. Bożeną Pawłowską, kierownik Katedry Roślin Ozdobnych i Sztuki Ogrodowej i kierownik Studiów Podyplomowych Florystyka, oraz dr hab. inż. Bożeną Szewczyk-Taranek z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
ForumKwiatowe.pl: Studia Florystyka działają na Uniwersytecie Rolniczym od 2009 roku. Co zdecydowało o uruchomieniu kolejnej edycji właśnie teraz?
Bożena Pawłowska: Zainteresowanie właściwie zdecydowało za nas. Już wcześniej mieliśmy bardzo dużo telefonów od osób pytających, kiedy uruchomimy kolejną edycję. Początkowo chcieli rozpocząć naukę od października, ale uczelniane procedury wymagały przygotowania nowego programu. Z perspektywy czasu dobrze się stało, bo mogliśmy go odświeżyć i dostosować do tego, jak dzisiaj wygląda florystyka i rynek.
W obecnej grupie mamy 15 osób. Zapytań było więcej, ale właśnie 15 uczestników uważam za maksimum, jeżeli chcemy zachować odpowiedni poziom zajęć praktycznych i indywidualne podejście.
Co przede wszystkim zmieniliście w programie?
Bożena Szewczyk-Taranek: Nadal bardzo mocno stawiamy na znajomość materiału roślinnego. Chcemy, żeby osoby kończące te studia potrafiły rozpoznać roślinę, znały jej właściwą nazwę i wiedziały, z czym pracują. Nie tylko podczas zajęć, ale później także w kwiaciarni czy podczas zakupów na giełdzie.
Zdarza się przecież usłyszeć podczas pokazu: „teraz dodajemy taką zieloną gałązkę”. A przecież ta roślina ma nazwę. Funkcjonują też nazwy potoczne, które niewiele mają wspólnego z botaniką. My wymagamy również nazw łacińskich.
Bożena Pawłowska: To jest element, którego nie chcemy stracić. Florystyka jest sztuką użytkową, ale pracuje się w niej z konkretnym materiałem biologicznym. Znajomość roślin daje później znacznie większą swobodę.

Ogród zamiast katalogu hurtowni
Jedną z rzeczy, które mocno odróżniają te studia od typowych kursów florystycznych, jest chyba właśnie dostęp do zaplecza Uniwersytetu?
Bożena Szewczyk-Taranek: Mamy własny ogród, kolekcje roślin i szklarnię. W samym ogrodzie znajdują się tysiące gatunków i odmian, z których studenci mogą korzystać podczas zajęć. To oznacza, że nie jesteśmy ograniczeni do materiału, który w danym momencie można kupić na giełdzie.
W szklarni mamy również rośliny egzotyczne i tropikalne, między innymi przedstawicieli rodziny obrazkowatych – monstery czy filodendrony. Możemy pozyskiwać z nich liście wykorzystywane później jako zieleń cięta.
W ogrodzie wszystko zmienia się wraz z sezonem. Wiosną mamy na przykład orliki, później zaczynają się piwonie i kolejne byliny, mamy własne róże, słoneczniki i wiele innych roślin. Czasami planujemy nawet nasadzenia z myślą o późniejszych zajęciach florystycznych.
Bożena Pawłowska: Zarówno prowadzący, jak i studenci bardzo to doceniają. Materiał ogrodowy jest dziś chętnie wykorzystywany we florystyce, a tutaj można go nie tylko zobaczyć, ale rzeczywiście z nim pracować.
Podczas obecnego zjazdu, przy kompozycjach przygotowywanych z Hubertem Lamańskim, tylko część materiału została przywieziona. Dużą część zieleni zebrano bezpośrednio w naszym ogrodzie.
A ponieważ kierownik studiów jest jednocześnie kierownikiem katedry, nie musimy długo pytać o pozwolenie na cięcie. [śmiech]

Florysta musi dziś umieć więcej niż układać kwiaty
W programie pojawiło się też wyraźnie więcej tematów związanych z prowadzeniem firmy.
Bożena Szewczyk-Taranek: Zależało nam, żeby studenci wiedzieli, jak założyć działalność, jak ją prowadzić i promować. Rozmawiamy o rynku, o tym, gdzie kupuje się materiał, jak wygląda obrót, jak wyceniać własne realizacje czy jak robić dobre zdjęcia.
Monika Kudłacz bardzo dobrze wykorzystuje media społecznościowe do promocji swojej działalności, więc studenci mogą obserwować konkretne rozwiązania stosowane przez osobę, która rzeczywiście funkcjonuje na rynku.
ForumKwiatowe.pl: Czyli nie teoria biznesu, lecz przykłady ludzi, którzy sami prowadzą działalność w tej branży.
Bożena Pawłowska: Właśnie dlatego zaprosiliśmy do prowadzenia warsztatów również Huberta Lamańskiego i Joannę Kiedacz. Oboje są naszymi absolwentami. Dziś są mistrzami florystyki, mają własne doświadczenia zawodowe i wracają tutaj już w roli nauczycieli.

To dla nas bardzo ważne. Zajęcia praktyczne prowadzą profesjonaliści pracujący w branży, natomiast część naukową prowadzą pracownicy uczelni i specjaliści z poszczególnych dziedzin.
Zatrudniamy w tej edycji Tomasza Stachurę, dyrektora Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości (na UR), certyfikowango coacha i trenera, który prowadzi dla naszych słuchaczy zajęcia związane z marketingiem, budowaniem marki osobistej i autoprezentacją. Studenci uczą się więc także, jak profesjonalnie funkcjonować i komunikować się w sieci.
Część studiów przeniosła się do internetu
Jak dzisiaj organizacyjnie wyglądają studia?
Bożena Pawłowska: Mamy siedem stacjonarnych zjazdów weekendowych – od piątku do niedzieli – oraz sześć jednodniowych spotkań prowadzonych online przez Teams. To rozwiązanie wynika między innymi z doświadczeń wcześniejszych edycji.
Bożena Szewczyk-Taranek: Większość naszych studentów przyjeżdża spoza Krakowa. Zajęcia online obniżają więc koszty i pozwalają łatwiej połączyć studia z pracą zawodową.
Nie są to przy tym wykłady, podczas których grupa tylko słucha. Studenci są aktywni, zadają pytania, dyskutują. Po zajęciach otrzymują też materiały, do których mogą później wrócić.
260 godzin i egzamin na zakończenie
Program obecnej edycji obejmuje 260 godzin zajęć. W cenę studiów wliczony jest również materiał roślinny wykorzystywany podczas warsztatów. Koszt całych studiów wynosi obecnie 14 400 zł.
Jak będzie wyglądało ich zakończenie?
Bożena Pawłowska: Egzamin odbędzie się tutaj, na Uniwersytecie. Termin mamy już wyznaczony na 6 lutego. Tym razem nie planujemy wystawy prac, ale oczywiście pozostaje sam egzamin praktyczny. Tematy egzaminacyjne są już przygotowane.
Ocena końcowa wynika z ocen cząstkowych zdobywanych podczas studiów oraz z egzaminu. Absolwenci otrzymują oficjalny dokument ukończenia studiów podyplomowych Uniwersytetu Rolniczego. Podczas egzaminu praktycznego prace oceniane są również przez sędziów według zasad stosowanych we florystyce.
Czy wiadomo już, czy będzie kolejna edycja?
Bożena Pawłowska: Wszystko wskazuje na to, że tak. Już teraz otrzymujemy telefony i wiadomości od zainteresowanych osób. Planujemy uruchomić rekrutację pod koniec grudnia, a kolejne zajęcia rozpocząć prawdopodobnie w kwietniu.

Uniwersytet, ogród i praktyka
Studia Podyplomowe Florystyka funkcjonują w Krakowie od 2009 roku. Obecna edycja pokazuje jednak, że nie jest to program zamknięty w formule sprzed kilkunastu lat. Zmienił się rynek, zmieniły się sposoby promocji i prowadzenia kwiaciarni, a wraz z nimi zmieniła się część programu.
Pozostało natomiast coś, co od początku było jednym z jego najmocniejszych elementów: połączenie wiedzy o roślinach z praktyką florystyczną.
I właśnie to było szczególnie dobrze widoczne podczas zjazdu, w czasie którego przeprowadziliśmy rozmowę. Studenci wyszli z sali do uniwersyteckiego ogrodu po materiał roślinny, a później wrócili z nim na warsztaty prowadzone przez mistrza florystyki Huberta Lamańskiego.
Jak wygląda taka nauka w praktyce? Temu poświęcamy osobną relację z zajęć.



