
Jeden rynek, dwa światy. Jak tradycja i nowoczesny import kształtują Rynek Hurtowy Bronisze
Na jednym rynku spotykają się dziś bardzo różne modele działania – od rodzinnych gospodarstw opartych na wieloletniej tradycji po importerów korzystających z e-commerce i własnej logistyki. Pokazujemy, jak te dwa światy współistnieją w Broniszach i co mówią o zmianach zachodzących w handlu kwiatami.
19/05/2026 (aktualizacja: 21/06/2026)
W pierwszym materiale z cyklu „Rynek kwiatowy od zaplecza” pokazaliśmy sam rytm rynku hurtowego – miejsce, w którym codziennie spotykają się różne modele sprzedaży, różne grupy klientów i różne sposoby myślenia o handlu. Tym razem postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej dwóm firmom, które reprezentują zupełnie inne segmenty florystycznego świata. Choć działają w tych samych realiach gospodarczych i pod presją identycznych przepisów, ich codzienna praktyka pokazuje, że rynek hurtowy w Broniszach nie jest jednolity. To przestrzeń, w której sukces buduje się na różne sposoby, dopasowując tempo i skalę działania do unikalnych potrzeb swoich odbiorców.
Z jednej strony mamy do czynienia z rodzimą, wielopokoleniową produkcją, która stawia na sprawdzony fundament. Z drugiej – z prężnym importerem, który musi elastycznie reagować na rynkowe nowinki i błyskawicznie dostarczać towar pod drzwi kwiaciarni.
Sprawdzone gatunki i siła spokoju polskiej produkcji
Gospodarstwo Ogrodnicze J.P. Kaczorowscy s.c. to marka z ogromnym kapitałem doświadczenia, którego historia sięga aż 1946 roku i obejmuje cztery pokolenia. Przez dekady profil działalności naturalnie ewoluował – od uprawy warzyw, przez kwiaty cięte, aż po dzisiejszą specjalizację w ozdobnych roślinach doniczkowych na ogrody, tarasy i balkony. Produkcja w gospodarstwie tętni życiem przez cały rok: od roślin wczesnowiosennych i rabatowych, przez letnie byliny, aż po jesienne chryzantemy i zimową gwiazdę betlejemską. Co ważne, jakość buduje się tu od podstaw – stosowanie dużych doniczek pozwala roślinom wykształcić silny system korzeniowy, a wysokiej klasy podłoża i nawozy gwarantują ich zdrowy wzrost.
W codziennej praktyce biznesowej to tradycyjne podejście przekłada się na stabilny, dobrze naoliwiony mechanizm hurtowy.
– „Prowadzimy sprzedaż ozdobnych roślin doniczkowych na rynkach hurtowych. Przy większych zamówieniach realizujemy również dostawy na terenie Warszawy i okolic. Naszymi głównymi odbiorcami są kwiaciarnie, centra ogrodnicze oraz firmy dekoratorskie” – tłumaczy Andrzej Kaczorowski.
W świecie, który nieustannie mówi o rynkowych zawirowaniach, podejście pana Andrzeja przynosi zdrowy dystans. Zamiast nerwowo zmieniać asortyment co sezon, gospodarstwo stawia na to, co sprawdzone – trwałość i niezawodność. Choć mody delikatnie się przesuwają, filary sprzedaży pozostają nienaruszone.
– „Nie dostrzegamy wyraźnych zmian w sprzedaży poszczególnych odmian – rynek jest stabilny. Klienci najczęściej wybierają rośliny mniej wymagające oraz takie, które kwitną przez cały sezon. Moda na rośliny zmienia się, jednak nie obserwujemy wyraźnych spadków w konkretnych segmentach. Trzon sprzedaży stanowią sprawdzone gatunki dobrze przystosowane do naszego klimatu.”
Ta stabilność nie oznacza jednak braku decyzji menedżerskich. Nowoczesna produkcja wymaga precyzji – czasem, aby robić coś perfekcyjnie, trzeba zrezygnować z innych rzeczy, które nie pasują do głównego profilu.
– „W ostatnich latach nie wprowadziliśmy radykalnych zmian – na bieżąco analizujemy rynek i dostosowujemy się do jego wymagań. Zrezygnowaliśmy z uprawy krzewów ozdobnych, takich jak róże i hortensje, ponieważ nie pasowały do profilu naszej produkcji.”
Okazuje się, że to właśnie ta konsekwentna specjalizacja i dbałość o parametry roślin przyciągają profesjonalistów. Na polskim rynku widać wyraźny zwrot w kierunku profesjonalizmu, gdzie jakość staje się najlepszą kartą przetargową.
– „Rynek roślin ozdobnych w Polsce rozwinął się i stał się bardziej profesjonalny. Klienci coraz częściej stawiają na jakość. Staramy się wyróżniać wysoką jakością oferowanego towaru oraz obsługi.”
Więcej niż hurt – od importu do social mediów
Na zupełnie innym biegunie logistycznym znajduje się firma Hibispol Sp. z o.o. To dynamiczny importer roślin doniczkowych, kwiatów ciętych oraz zieleni dekoracyjnej, dla którego kluczem jest szeroki, całoroczny asortyment oraz szybki serwis. Ich klient nie zawsze ma czas, by przyjechać na giełdę o świcie – oczekuje, że towar, wraz z niezbędnymi dodatkami, przyjedzie bezpośrednio do kwiaciarni.
– „Nasz asortyment to głównie kwiaty cięte i doniczkowe, szkło i doniczki, sprzedaż prowadzimy na terenie Giełdy Bronisze a także realizujemy dostawy do klientów” – mówi Robert Wróbel.
W segmencie importu puls rynku bije znacznie szybciej. Tutaj sezonowość widać jak na dłoni, a hurtownik musi błyskawicznie reagować na wiosenne ożywienie i zapotrzebowanie na pierwsze kolory w kwiaciarniach.
– „Zauważamy zwiększoną sprzedaż kwiatów rabatkowych: bratki, gazania, primula.”
Co ciekawe, obserwacje Hibispolu idealnie pokrywają się z głosem polskiego producenta w kwestii ewolucji klienta. Czysta walka cenowa powoli odchodzi do lamusa. Dzisiejsi odbiorcy w Broniszach doskonale wiedzą, że tani towar niskiej jakości generuje straty i psuje renomę kwiaciarni.
– „Obecnie słabiej sprzedają się kwiaty tanie i niskiej jakości. Klienci bardziej zwracają uwagę na jakość i oryginalność roślin, cena jest na drugim miejscu.”
Aby nadążyć za nowoczesnym odbiorcą, Hibispol musiał zmienić także sposób komunikacji. Tradycyjne czekanie na klienta przy stanowisku hurtowym to dziś za mało. Współczesna florystyka żyje obrazem, inspiracją i pięknymi kadrami w sieci, dlatego firma postawiła na budowanie relacji partnerskich również w przestrzeni cyfrowej.
– „Jedną z ważniejszych zmian było zaistnienie w Social Mediach. Staramy się traktować klienta jako partnera w biznesie.”
Jakość broni się sama. Wspólne wnioski z dwóch różnych światów
Gdy zestawimy te dwie firmy, uderza jedno: choć różni je niemal wszystko – od formy działalności, wieku przedsiębiorstwa, aż po strategię marketingową – to zapytani o codzienne bolączki i receptę na sukces, mówią niemal jednym głosem.
Okazuje się, że największym hamulcowym w rozwoju obu biznesów nie jest konkurencja, ale potężna ściana biurokracji i zmieniających się przepisów, z którą mierzy się dziś każdy przedsiębiorca w Polsce.
– „Nadmierna biurokracja” – wskazuje krótko Andrzej Kaczorowski. Robert Wróbel z Hibispolu dodaje: – „Bardzo dużo nowych wymagań dotyczących prowadzenia firmy.”
Mimo tych formalnych utrudnień, obaj managerowie spytani o to, co zrobiliby inaczej, gdyby startowali od nowa, odpowiadają z pełnym przekonaniem, że ich filozofia prowadzenia biznesu doskonale znosi próbę czasu.
– „Gospodarstwo prowadzimy od 45 lat i rozpoczynaliśmy działalność w zupełnie innych realiach, do których musieliśmy się dostosować. W odniesieniu do ostatnich lat powtórzylibyśmy nasze podejście do prowadzenia biznesu” – podsumowuje Andrzej Kaczorowski. W tym samym tonie odpowiada Robert Wróbel: – „Robilibyśmy to samo co teraz.”
Wniosek z tego spotkania w Broniszach jest jasny: nowoczesny rynek hurtowy daje przestrzeń każdemu modelowi biznesowemu, pod warunkiem, że stoi za nim pełen profesjonalizm. Możesz wygrywać wielopokoleniowym spokojem i żelazną konsekwencją w uprawie, albo stawiać na media społecznościowe, ekspresowy dowóz i elastyczny import. Ostatecznie i tak wygrywa ten, kto dostarczy najwyższą jakość i zamiast zwykłej transakcji, zaoferuje klientowi prawdziwe partnerstwo.
O rynku w Broniszach
Warszawski Rynek Hurtowy S.A.w Broniszach to największy rynek hurtowy w Polsce, na którym obok sektora owoców i warzyw funkcjonuje również część kwiatowa. To miejsce spotkań producentów, importerów i hurtowni, gdzie handel odbywa się codziennie, szczególnie intensywnie w godzinach nocnych i porannych.



