14/09/2022 (aktualizacja: 12/04/2026)

SPEKTAKL FLORYSTYCZNY MACIEJA KRZUSA I MAGDALENY SUBOCZ PT. ROZŻAGWIENIE
Gościnnie: Nocą Umówieni i Airis String Quartet
„Lecz czymże jest jedna noc? Krótką przestrzenią czasu, zwłaszcza gdy ciemność przeciera się tak szybko…” czytam słowa Virginii Woolf myśląc o kolejnych koncepcjach. Przy „Rozżagwieniu” było podobnie. Spotkanie o poranku z pomysłem, nocne konsultacje z Maciejem i projektowanie…
Spektakl kiełkował w sercu Macieja Krzusa i moim (Magdaleny Subocz | Okuniewczówny) jak ziarenko gorczycy. Było początkowo maleńkie by potem rozłożyć olbrzymie ramiona i stać się schronieniem dla ptaków … Nasi Goście stali się bowiem częścią wydarzenia, inauguracji pierwszego roku w Mistrzowskiej Szkole Florystyki Macieja Krzusa. Fragmentem rozbitego szkła, które wreszcie odnalazło zagubioną ramę i mogło złożyć się w całość.



Forma spektaklu florystycznego towarzyszy mi i Maciejowi od kilku lat, ten plan pokazu jaki przyjęliśmy w Dawnej Pralni w sercu Dolnego Śląska, we Wrocławiu 3 września został rozbudowany o muzykę na żywo. Niesamowity głos wokalistki i aranżacja muzyków z zespołu Nocą Umówieni i Airis String Quartet zaprosiła do świata polskiej poezji. Czuliśmy wszyscy, że Autorzy wierszy wstąpili w progi opuszczonych budynków i szeptali napisane w różnych epokach słowa do naszych uszu. Powodowali wzruszenia, poruszali serca. W jednym miejscu spotkało się tyle języków: ludzki, muzyki, natury, gestu…
Otwarcie szkoły miało być inne, rodzinne. Z miłości do sztuki i ludzi. Z dbałością o detale. Swego rodzaju zaproszeniem do świata nieznanego, nawet zapomnianego. Odkrywaniem florystyki na nowo, stawaniem się w zetknięciu z Naturą jej asystentem, odstawieniem tytułów na półkę i wzięciem w ramiona. Pragnęliśmy zaopiekować się Gośćmi, lecz to Goście zatroszczyli się o nas, kryjąc najdrobniejsze myśli i wspomnienia w cichych kącikach oczu i poczuciu, że serca nigdy nie wysychają, nigdy nie stają się pustyniami.
Natura ubrana w trendy florystyki znalazła źródło, i czerpała z niego kiełkując i wzrastając. By wydać najbardziej soczyste owoce… Dziś spoglądam przez okno, myślę o Macieju i uczennicach, którzy od rana dzielnie pracują. W myślach powtarzam niczym mantrę za Zuzanną Ginczanką… „odrzucam wszystkie myśli i zostawiam jedynie najmniejszą”…
Dziś pragniemy razem z Maciejem, podzielić się kruchością chwili z minionej soboty… Z nadzieją, że przyjmiecie ją w gościnę.
Tekst: Magdalena Subocz (Okuniewiczówna)












