Zioła należą do tych roślin, które najłatwiej jest hodować w domu. Nie mają wielkich wymagań, zajmują niewiele miejsca i mogą zamieszkać na parapecie lub na balkonie. Zielny ogródek jest niezwykle przyjemny dla oka i emanuje ciepłą, domową energią.

Dzięki własnej mini-uprawie nie musimy kupować ziół w sklepie, a więc nie zmarnują się, bo zawsze można sobie dociąć taką ilość, jaka jest nam potrzebna do sporządzenia wybranej potrawy. O właściwościach leczniczych i smakowych chyba nie muszę wspominać – każdy wie ile dobrego dają nam zioła! Jeżeli więc jeszcze nie masz swojego ogródka, to wybierz się do swojej lokalnej kwiaciarni lub ogrodnika. W tych miejscach kupisz najlepsze zioła, wyhodowane w taki sposób, że po przyniesieniu do domu zachowają swój zdrowy wygląd i będą się wspaniale rozwijać. Poniżej kilka propozycji, od których możesz zacząć.

W pierwszej odsłonie bazylia (Ocimum basilicum)

Bazylia pojawiła się u nas w XVI w. i była używana jako przyprawa, trochę zapomniana by powrócić i cieszyć się popularnością w kuchni i zielarstwie. Ta prosta i łatwa w uprawie roślina jednoroczna wyrasta na wysokość od 30 – 40 cm.

Bazylia, fot. Ewa Nowicka
fot. Ewa Nowicka

Uprawa: Bazylia oczywiście lubi ona słońce, co najmniej 5 godzin światła słonecznego dziennie (temp. 20- 25 stopni), oraz żyzne, lekkie podłoże – może to być ziemia do roślin balkonowych lub warzyw. Podlewać należy regularne, tak by podłoże było stale lekko wilgotne. Najlepiej robić to rano lub wieczorem.

W kuchni: świeża lub suszona może być używana do przyprawiania zup, sosów, mięs, drobiu, dziczyzny, ryb a także twarogu, no i koniecznie do dań z pomidorów. Włoska pizza bez Bazylii? nie ma takiej opcji!

Dla zdrowia: pobudza wydzielanie soków żołądkowych, reguluje trawienie.

A nawet… Można sporządzić z niej herbatkę „rozweselającą”: 50 g suszonej bazylii zalać litrem wrzącej wody. Zostawić pod przykryciem 10 minut. Odcedzić i pić herbatkę po posiłkach 3 razy dziennie. Ewentualnie można dodać łyżeczkę miodu. Szczególnie godna polecenia, gdy chodzi o wprowadzenie długotrwałego, pogodnego nastroju.

Druga propozycja to mięta pieprzowa (Mentha piperita)

Mięta, fot. Ewa Nowicka

nawet dziecko spamięta
do czego służy mięta
nadwodna, leśna i polna
zdrowia każdemu doda
żołądek leczy i nerwy
tajemne ziele mięty

Łucja Danilewska

Mięta jest byliną, która potrafi wyrosnąć do 90 cm. Z powodzeniem uprawiana jest w całej Europie, Azji, Australii, Ameryce Północnej. Gatunków jest ok 25, a u nas w Polsce 8.

Uprawa: Mięta, podobnie jak bazylia, uwielbia stanowisko słoneczne i ciepłe. Dobra gleba dla mięty to próchnicza, lekka i wilgotna.

Suszenie: liście obrywamy przed kwitnieniem, można zrywać całe ziele. Liście można suszyć, zamrażać lub konserwować w oleju lub occie.

W kuchni: ma ogromne zastosowanie,  przede wszystkim piję się miętę dla przyjemności, herbata z miętą na zimno jest idealna jako napój chłodzący, ale stosowana jest też w drinkach. Dodaje się miętę do past serowych, sałatek owocowych i warzywnych, do wielu farszy mięsnych. W kuchni włoskiej posiekanymi listkami posypuje się gotowane ziemniaki i sałatkę z pomidorów, a nawet frytki.

fot. Ewa Nowicka

Dla zdrowia: mięta posiada działanie bakteriobójcze, pobudza wydzielanie soków trawiennych w żołądku i dwunastnicy, poprawia apetyt, obniża ciśnienie krwi. Zewnętrznie stosuje się miętę przy schorzeniach skóry i błony śluzowej (płukanie gardła, dziąseł) do obmywania i jako okład przy kontuzjach i nerwobólach.

😊 Koktajl Mohito – ulubiony, odświeżający napój Ernesta Hemingwaya

Łyżka miałkiego cukru, 7 g soku z cytryny – razem dobrze wymieszać , dodać kieliszek (58 g) kubańskiego rumu „Havana Club” light dry lub innego alkoholu np. wódki, wrzucić kilka kostek lodu, przelać do wysokiej szklanki, dopełnić wodą gazowaną, dodać 2 krople piołunówki i… Włożyć gałązkę mięty .

Następna propozycja to rozmaryn lekarski (Rosmarinus officinalis)

Ta zimozielona krzewinka znana była w czasach biblijnych, a za czasów naszych babć i prababć nie było domu, gdzie nie stałaby doniczka z rozmarynem.

Rozmaryn był, obok mirtu, wiecznie zieloną gałązką dodawaną na szczęście i dla miłości do ślubnego bukietu panny młodej i do butonierki pana młodego. Sadzonki rozmarynu wsadzało się w ogrodzie przed domem w czasie wesela. Jeśli się przyjęły i wypuściły korzenie to znak, że w małżeństwie zapanuje szczęście i harmonia.

W literaturze też pojawia się rozmaryn. Szekspir uważał go za symbol wierności (Ofelia maiła w wianku wplecione gałązki pachnącego rozmarynu).

Rozmaryn, fot. Ewa Nowicka

Uprawa: Rozmaryn jest zakochany w słońcu, wiecznie zielony, mało wymagający – zarówno w ogrodzie jaki w doniczce w domu. Bardzo dobrze czuje się na słonecznym stanowisku, najlepsze podłoże to ziemia kwiatowa wymieszana pół na pół z piaskiem. Podlewamy oszczędnie, można zraszać. W ojczystych stronach rozmaryn potrafi czerpać większość potrzebnej mu wilgoci z powietrza.

W kuchni: rozmaryn przede wszystkim używany jest do wszelkich mięs, sosów i zup jak również do wyrobu wędlin.

Dla zdrowia: napar do picia z liści rozmarynu stosuje się na skurcze jelit, przewodów żółciowych i dróg moczowych. Zewnętrznie stosuje się okłady lub kąpiel w bólach mięśniowych.

Kolejny bohater to tymianek pospolity (Thymus vulgaris)

Podobny do macierzanki, prze to nazywany dzikim tymiankiem lub ogrodową macierzanką. Wzrost: 30 -40 cm. Pochodzi z basenu Morza Śródziemnego, gdzie do dziś dziko rośnie na skałach i suchych wapiennych wzgórzach.

ma sporo zalet tymianek
że mąż go lubi i lubi kochanek
świetnie przyprawia mięsa i rybki
leczy zazdrości kaszel i chrypki

Łucja Danilewska

Uprawa: podobnie jak poprzednie zioła, bardzo lubi słońce i ciepło. Odpowiednia gleba to lekka i wapienna, umiarkowanie wilgotna.

W Kuchni: jedno z najstarszych ziół przyprawowych, znanych już w starożytnym Egipcie. Współcześnie tymianku używa się przed wszystkim do mięs: pieczeni wołowej, wieprzowiny, wątróbki, farszy, kotletów mielonych, drobiu i ryb. Również do rosołu i innych zup, do marynat, do wyrobu pasztetów i wędlin. Jest jednym z głównych składników przyprawowych włoskiej pizzy.

Dla zdrowia: poprawia krążenie, ma właściwości przeciwskurczowe, odkażające i pobudza wydzielanie śluzu, łagodzi schorzenia dróg oddechowych.

Tymianek, fot. Ewa Nowicka

Tymianek służy też urodzie 😊 – wchodzi w skład mieszanek ziołowych używanych do odświeżających kąpieli zdrowotnych, które wzmagają, pobudzają i działają przeciwbólowo i przeciwzapalnie, ponadto odmładzająco na skórę całego ciała i cerę.

A teraz oregano, czyli lebiodka pospolita (Origanum vulgare)

Jest byliną o liściach jajowatych, licznych kwiatach różowych lub różowofioletowych. Kwitnie od lipca do września. Kwiaty lebiodki przyciągają pszczoły i motyle. W środowisku naturalnym występuje w Europie, Azji, Afryce Północnej. Najczęściej porasta stanowiska suche i skaliste.

Uprawa: W domu potrzebuje stanowiska dobrze nasłonecznionego i ciepłego, dobrze rośnie w niezbyt żyznych glebach, umiarkowanie suchej, dobrze przepuszczalnym podłożu o odczynie zbliżonym do obojętnego. Nie znosi nadmiaru wilgoci.

W kuchni: po drugiej Wojnie Światowej lebiodka zrobiła międzynarodową karierę. Przyczyniła się do tego nie tylko moda na pizzę. Ziele lebiodki (oregano) zaczęto używać do wielu potraw, do wszelkich pieczeni, sałat, zup, sosów, do różnych mieszanek przyprawowych. Suszone oregano doskonale łączy się pomidorami, fasolą, bakłażanem, cukinią i ryżem.

Dla zdrowia: większe właściwości przypisuje się majerankowi, ale lebiodka to „dziki majeranek naszych przodków”, do dziś ceniony lek na Śląsku. Stosuje się go przy niestrawności, odbijaniu się, kolkach, po jedzeniu, w leczeniu kaszlu, ma też właściwości wiatropędne i bakteriobójcze.

Oregano, fot. Ewa Nowicka

Podsumowując: wszystkie zioła, które przedstawiłam właściwie mają te same wymagania, czyli ciepłe słoneczne stanowisko, umiarkowanie wilgotna gleba. Widać więc wyraźnie, że nie stanowią one problemu w domowej hodowli. Zachęcam więc do zaproszenia ich do domu i korzystania z dobrodziejstw, jakie nam oferują. Życzę wiele radości z uprawiania pysznych i zdrowych ziółek 😊

O autorze
Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Florystka i społecznik z wyboru, członek Stowarzyszenia Florystów Polskich. Właściciel pracowni Salonik Kwiatowy Pracownia w Markach. Gdzie mogę tam jestem uczestniczę w warsztatach, szkoleniach, we wszystkich imprezach związanych z florystyka i ogrodnictwem.